Isza - badaniami widzę w gada i to poważnymi! Nie jakieś tam wirusiki, tylko po hormonach jazda. No i tak trzymaj. Póki walczymy póty jesteśmy, a wszystko jest lepsze od stania w miejscu.
Hej, koliberku... Szkoda że i Ty tu jesteś bo to znaczy że dotknęła Cię bolesna strata, ale z drugiej strony tu można złapać wiatr w żagle i znów pożeglować ku spokojnym wodom. Fajnie że masz oparcie w mężu - tak, jemu też jest ciężko, ale ktoś kiedyś powiedział że radość dzielona jest podwójną radością, a smutek dzielony jest połową smutku i to zdecydowanie był mądry człowiek, bo to prawda. Wspólny smutek zbliża lub dzieli - jeśli czujesz że masz oparcie, wygląda że Was łączy i tak to ma działać bo razem dacie sobie z tym radę. Ja nieprzytulna bo mi się jeż włącza, ale... Zostań z nami - czasem i pomilczeć razem warto, nawet gdy się gadać nie chce.