Serio serio

daję jej łyżeczkę soku raz dziennie, tylko oczywiście nie na raz, bo by się zakrztusiła, wlewam do pysia po troszeczku. A jakie miny przy tym robi, mamy ubaw po pachy! Tylko muszę kupić jakieś inne jabłka, słodsze, mama mi dała jakieś od siebie z ogródka, ale trochę są kwaśne i pewnie dlatego się tak krzywi

ale otwiera buzie po jeszcze więc pewnie mimo wszystko smakuje. Ja jej zaczęłam dawać właśnie dlatego, żeby srania dostała ;D a tu chała, w poniedziałek będzie 2 tygodnie od ostatniej kupki. Raz jej chciałam dać troszkę soku z buraka- też utarłam (bo podobno pomaga na kupki), ale pluła nim, a jakie miała usta! jak umalowane :laugh: muszę jeszcze spróbować, bo może będzie tak jak z koperkiem- 2,5 miesiaca walczyłam- herbatką koperkową hippa pluła, ułatwiającą trawienie czasem wypiła, a taki z apteki zaparzony, to już w ogóle nie wchodził. A teraz pije właśnie ten z apteki, lekko posłodzony glukozą.