niestety, taka prawda, że głównie ze względów finansowych kobiety muszą łączyć pracę z obowiązkami domowymi :-( a szkoda, bo ja też bym najchętniej siedziała z Karolem w domu, zajmowała się nim i domkiem, jakoś tak pasowała by mi taka rola, no ale z racji na nasze plany - zamierzamy wziąść kredyt na mieszkanie, bo wynajmujemy, a chcemy być wreszcie na swoim -niestety nic nie odziedziczyłam, nic nie wygrałam, więc muszę wrócić do pracy




, na samą myśl mi niedobrze, a w piątek mam tam jechać na chwilę pokazać młodego i też mi się nie chce....
A plan była taki, że po moim powrcie do pracy Karolkiem zajmie się teściowa... no ale wiecie same....
I tak się dziwnie stało, że moja mama niedawno po 25 latach pracy w wieku 56 lat dostała wypowiedzenie


, bardzo to przykre jak traktują ludzi, no ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, powiedziała, że nie zamierza już szukać pracy (wiadomo, w pewnym wieku ciężko znaleźć pracę w zawodzie) z pensji taty spokojnie sie utzymają, a ona chętnie się zaopiekuje Karolem. Jak dla mnie jest to najlepsze rozwiązanie, bo żadna niania nie wchodziła nigdy w grę - chyba bym zainstalowała milion kamer w domu, teściowa, hmm nie chce być niemiła, bo to dobra kobieta, ale z pewnych względów nie chciałam by zajmowała się moim dzieckiem, a z mamą zawsze jestem szczera, z tatą mieszkają blisko mojej pracy, a jak będę kończyć godzinę wcześniej to już w ogóle super.
Tylko na koniec dodam, jak dostaniemy kredyt to chyba zmienię pracę, bo moja mnie denerwuje.
A w ogóle trochę nie w temacie, ale jak się zabrać za kupno mieszkania? Najpierw do dewelopera czy banku? czy gdzie, bo gubię się w tych zawiłościach...