Czytając Wasze opisy powinnam się strasznie martwić, bo Misiulka nie cierpi leżeć na brzuchu i po kilku minutach (2-3) zaczyna wyć. Więc nie leży za długo , czyli ani się nie przekręca, ani nic. Główkę trzyma w miarę prosto, ale nie cały czas. Łapkami zaczęła machać do zabawek dopiero przedwczoraj, ale dziś już łapie je i się trochę bawi. Grzechotki są be, gryzaki są be, nic do buzi nie bierze poza własnymi rękami. I w sumie jedyne fajne zabawki to te, które wydają dźwięki kiedy ona chce a nie gdy mama się nimi bawi ;-) Śmiać się nie śmieje w głos, tylko bardziej tak... zapowietrza. Ogólnie patrząc na Was to moja jest z miesiąc z tyłu. Ale nie martwię się, bo pielęgniarka mówiła, że to kwestia jej wielkości. CIężka jest i wielka, więc ciężej jej jest utrzymać głowę w górze, czy uleżeć na takim okrągłym brzucholu ;-) Na razie gimnastykujemy się kopiąc wszystko i machając rękoma, może jak zrzucimy z 200 gram to będzie nam łatwiej ;-)