reklama

Co robimy po macierzyńskim?

reklama
Pierwszy dzień w pracy przeżyłam, wcale nie dzwoniłam co 5 minut ;-)
Oczywiście spedziłam cały dzień na czytaniu nowych ustaw - taka dola księgowego ...
Franek zastrajkował i nic nie jadł :-( A teraz wisi na cycu:-)
Ale i tak piszczał na widok brata, a nie mamy ;-)
 
ja też w pracy od środy:-( jakże mi się nie chciało.... ale trzeba:frown:
najgorsze, że Sara nie najlepiej to znosi. W dzień jest ok ale noc to męczarnia. Budzi się co półtorej godziny.... masssakrra. A w dodatku nie chce jeść mleka, które odciągnę. Do cycka się przyssie a butli nie chce......:-( Mam nadzieję, że to przejściowe bo dłużej tak nie pociągnę.

Wy też macie jakieś podobne przeżycia z dzieciaczkami?? A może coś poradzicie jak łagodniej znieść pierwsze dni rozłąki?

p.s.
tak się fajnie składa, że w poniedziałek odbieramy klucze do mieszkanka :biggrin2:, cieszę się ale przeraża mnie remont:baffled:
 
Cieszą mnie pozytywne doświadczenia Iszatr bo ja wracam od poniedziałku. Za mnie też trzymajcie kciuki. Najbardziej się boje tego że się nie odczepie cały dzien od oglądania widoku z kamer :baffled:
Czasem żaluje że je zamontowaliśmy. Chyba mniej bym się przejmowała jakby ich nie było. :tak:
 
reklama
Buuu, ja też od poniedziałku wracam do roboty - strach się bać.
Agakos - ja przystosowywałam Krzysia do nowego schematu jedzenia od początku grudnia. Cyc tylko rano i potem o 17, no i w nocy, więc liczę, że młody za bardzo nie zauważy braku mojej osoby przez te 9 godzin.
A co do remontu mieszkania to ja zaczynam w przyszłym tygodniu. Podstawa to plan działania, czyli jaka kuchnia, jaka łazienka, potem tylko zamówić / kupić i przeczołgać robotników. ;-)
A tak serio to jest to mój drugi remont i wiem już jak się to tego zabrać.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry