Wg mnie dziecko ma byc gotowe i psychicznie i fizycznie. Jestem przeciwko sadzaniu na sile, bieganiu za dzieckiem z nocnikiem bo moze po spaniu, moze po jedzeniu, moze po zabawie...to jak z psem.
Dziecku mozna pokazac i wytlumaczyc 2 razy, jesli jest gotowe i bedzie chcialo to sie nauczy, jesli nie to znaczy ze to nie ten czas.
Patryk nauczyl sie nocnika jak mial 2 lata i 2 miesiace. Wczesniej pokazalismy ale bez nacisku. Gdy byl gotowy SAM CHCIAL i sam zaczal zalatwiac sie na nocnik.
Jego kolega, o 5 miesiecy mlodszy do niedawna potrafil zrobic siku w majtki w dzien a w nocy ma pampersa przeburtowanego (musza zakladac, nie maja wyjscia).
Kazde dziecko jest inne ale do 2 lat wg mnie nie ma co sie nastawiac na wielkie sukcesy. Bo odpieluszenie tzn, ze dziecko SAMO WOLA a nie, ze my co 15min biegamy czy pytamy..
Bo tak wlasnie bylo z nami, kiedy mi dzis babcia mowi ze ja w wieku 9 miesiecy na nocnik sikalam to az mi rece opadaja i nie chce mi sie jej pytac i tlumaczyc.. sama siadalam czy ona za mna biegala co 15min?
Takze pieszczoszko to, ze my nie chcemy zeby dzieci nosily pampersy to najmniej wazne

4 latek to obciach ale 2 latek to norma, ma czas. Do 2 lat dziecko MOZE nie umiec zalapac.
Chociaz pokazac mozna.
U mojej kuzynki pokazanie roczniakowi skonczylo sie na tym, ze owszem 2 razy byla kupa do nocnika, wielkie brawo ale za drugim razem K. zobaczyla ta swoja kupe w nocniku, zaczela piszczec, uciekac i do dzis na niego nie popatrzy... 5mies juz.