Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Raz próbowałam ale się jej nie bardzo się podobało, a takie eskapady 10 km w chuście to dla mnie katorga, ona też się wierci i jakby chciała się uwolnić. Ale spróbuje jeszcze raz na plecach, a bjorna wyrzucę w pierony. Jak zawiąże to Wam pokaże czy jest ok?
Próbowałam. 10-kilowego kloca nie potrafię spacyfikować żeby go zawiązać . Wskoczyliśmy więc w nosidełko i to na razie tyłem do kierunku jazdy, a nie na plecach .
a ja właśnie wróciłam z wyprawy, wyszłam po 9, Hania cały czas w chuście z przerwą u koleżanki, do tego z psem i pies znów pełna kultura i bardzo grzeczny u koleżanki. zeszłam pół miasta, wróciłam autobusem. Hania w pełni zadowolona z życia
trochę mnie ramiona bolą (miałam ją jak zawsze w X z przodu), ale generalnie wszystko OK
No właśnie moja się nie chce dać związać na plecach, a nie mam kasy na nosidło które jeszcze poużywam pare tyg. Wiem, że pomimo zaleceń lekarza nie będę się mogla oszczędzać jak w pierwszej ciąży ale też wiem, że nie będę szarżować ze spacerami z 10 kg na sobie. M nie może jej nosić bo on prowadzi psa.