xpatrysiax
mamusia Olusia :)
Dobry wieczór.
Przede wszytskim Mamusiu zyczę Ci z całego serca, żeby nikogo z Twoich bliskich nie dotknęła ta choroba.
A dla Igorka dużo, dużo zdrówka.
Kurcze, tak czytam o tych naszych dzieciaczkach i coś chyba niedobrego jest w powietzru, bo mój Olek też już\ od trzech dni robi bardzo brzydką kupę-zieloną i rzadką. Któregoś\ dnia zrobił chyba 9 kup. Pocieszam się tylko tym,że nie ma gorączki i chyba czuje się dobrze. Może to jakiś wirus?
Twój post przypomniał mi niestety zdarzenie z mojego dzieciństwa. Byłam wtedy na kolonii i miałam ok.12 lat. zachorowałam na ospę wietrzną i trafiłam do izolatki. Po jednym dniu poczułam, że zaczyna boleć mnie ucho, a\ że często chorowałam na zapalenie ucha środkowego, to wiedziałam, co trzeba robić. Poszłam w nocy do pielęgnarki i porosiłam o watę i spirytus kamforowy, a ta p***a mi na to, że jestem panikara i że jej dzieci są dzielniejsze ode mnie, bo tak nie marudzą. Potem, jak już nie mogłąm wytrzymać poszłam do niej drugi raz, okazało się, ze wyszła "do miasta" (czytaj "na dyskotekę"). W końcu nad ranem moje współlokatorki poszły ją błagać, żeby coś mi dała, bo wyłam z bólu już kilka godzin. No to się zlitowała, tylko trochę za późno... Rano na watce z ucha była krew-popękały mi naczynka krwionośne z bólu i przez to mam obniżony słuch w lewym uchu. Tak to właśnie jest w naszej POLSCE. Przykre....
Przede wszytskim Mamusiu zyczę Ci z całego serca, żeby nikogo z Twoich bliskich nie dotknęła ta choroba.
A dla Igorka dużo, dużo zdrówka.
Kurcze, tak czytam o tych naszych dzieciaczkach i coś chyba niedobrego jest w powietzru, bo mój Olek też już\ od trzech dni robi bardzo brzydką kupę-zieloną i rzadką. Któregoś\ dnia zrobił chyba 9 kup. Pocieszam się tylko tym,że nie ma gorączki i chyba czuje się dobrze. Może to jakiś wirus?
nie tylko, ja słyszałam o sytuacji w szpitalu, że starsza pani, cos jej było, juz nie pamiętam wyła z bólu i pomoc wręcz błagała, a to w nocy było, to do niej pielęgniara przyszła i ja wyzwała i zamknąć się kazała, słyszała to moja mamusia, bo wtedy obok leżała, wiecie co tak mi to opowiadała, że aż mnie w sercu zakuło, czy tacy ludzie sumienia nie mają????boziu, jak ja bym cos takiego zrobiła, nawet ze złości czy coś, to ja bym sobie do końca życia z wyrzutami sumienia poradzić nie mogła, no jak tak można, nie rozumiem tego.
reszty juz nawet nie wspominam, za bardzo przykre, nie chcę wam psuc nastrojów
Twój post przypomniał mi niestety zdarzenie z mojego dzieciństwa. Byłam wtedy na kolonii i miałam ok.12 lat. zachorowałam na ospę wietrzną i trafiłam do izolatki. Po jednym dniu poczułam, że zaczyna boleć mnie ucho, a\ że często chorowałam na zapalenie ucha środkowego, to wiedziałam, co trzeba robić. Poszłam w nocy do pielęgnarki i porosiłam o watę i spirytus kamforowy, a ta p***a mi na to, że jestem panikara i że jej dzieci są dzielniejsze ode mnie, bo tak nie marudzą. Potem, jak już nie mogłąm wytrzymać poszłam do niej drugi raz, okazało się, ze wyszła "do miasta" (czytaj "na dyskotekę"). W końcu nad ranem moje współlokatorki poszły ją błagać, żeby coś mi dała, bo wyłam z bólu już kilka godzin. No to się zlitowała, tylko trochę za późno... Rano na watce z ucha była krew-popękały mi naczynka krwionośne z bólu i przez to mam obniżony słuch w lewym uchu. Tak to właśnie jest w naszej POLSCE. Przykre....







Mieszkamy w małej dziurze i tu nawet rozrywek dla mnie i męża nie ma, nie wspominając już o spędzeniu miłego popołudnia w trójkę
