Bodzinka, trzymam kciuki
wracaj tu szybko i jeszcze nierozpakowana!!
Wiolcia_6 współczuję bardzo przyjaciółce, tragedia
Myślę, że może jej byc teraz bardzo trudno utrzymać takie jak zawsze relacje z tobą - bo jesteś w ciąży:-( ja po swojej stracie jak tylko pomyślałam o brzuszku kuzynki (byłam w 2-miesiące "starszej ciąży" od niej) to normalnie płakać mi się chciało
ale bardzo dobrze, że powiedziałaś, że może na ciebie liczyć.
missiiss śmiało możesz dzielić się tu wszystkimi obawami!
jak te twoje psiska wytrzymają bez wychodzenia na dwór??? moja bestyja w takiej sytuacji wszystkie kąty pewnie by osrała
wracaj tu szybko i jeszcze nierozpakowana!!Wiolcia_6 współczuję bardzo przyjaciółce, tragedia
Myślę, że może jej byc teraz bardzo trudno utrzymać takie jak zawsze relacje z tobą - bo jesteś w ciąży:-( ja po swojej stracie jak tylko pomyślałam o brzuszku kuzynki (byłam w 2-miesiące "starszej ciąży" od niej) to normalnie płakać mi się chciało
ale bardzo dobrze, że powiedziałaś, że może na ciebie liczyć.missiiss śmiało możesz dzielić się tu wszystkimi obawami!
jak te twoje psiska wytrzymają bez wychodzenia na dwór??? moja bestyja w takiej sytuacji wszystkie kąty pewnie by osrała

, kłuje mnie też i piecze, nie wiem czy to też nie czasem jakieś gazy