Moja przyjaciółka miała rodzić tak samo jak ja w grudniu ale poroniła. Poroniła drugą ciążę mimo wszystko udało im się i miała urodzić w lutym dziewczynkę.
Pisała wczoraj do mnie, że dziecko się nie rusza - wysłałam ją na pogotowie.
Dziś jest w szpitalu czeka na poród bo dziecko nie żyje.
Nie wiem co mam jej powiedzieć.
Sama jestem załamana.
Bardzo przykra historia...smutaskowo się zrobiło :-( nic nie radze, bo sama na początku roku byłam w podobnej sytuacji, serdeczna koleżanka starciła dzidzię w 40 tc jadąc do szpitala na poród...nie wiadomo z jakich przyczyn dziecko urodziło sie martwe...do tej pory wiem, ze nie otrząsnęła sie z tej tragedii, a ja do tej pory nie umiem się zachowac w kontaktach z nią...tym bardziej, że ona straciła, a ja w tym czasie zaszłam ...
jedyne co mi przychodzi na mysl to to, ze czas leczy rany, ale to słabe pocieszenie...ogromnie współczuję :-(
s
Zastanawiam się czy to w ogóle stało się tak z dnia na dzień, że przestało się ruszać =( Teraz sama będę miała jakąś obsesję na sprawdzanie ruchów.
ja od ostatniej wizyty mam prikaz od lekarki, ustalić godzinę początku,np. 9 i liczyć kiedy bedzie 10 ruchów... w sumie jak czuję, ze mała sie od rana mocno rusza to nie licze, albo jak w nocy dawała czadu, to myśle, ze rano odsypia i czekam aż sie obudzi... zalecenie mam takie, ze jakbym w ciagu dnia nie naliczyła 10 ruchów to mam natychmiast sie z nią kontaktować...
Missiiss na suwaczku było,że od 28 tc trzeba liczyć ruchy w godzinach największej aktywnosci. Prawidłowo to było 10 ruchów na godzinę. Więc nie powinnaś sie zamartwiać.
czytałam, ze różne szkoły są, albo liczy sie od rana, albo jak dziecko najaktywniejsze...10 ruchów moze zajmować ok 2 h, jak i cały dzień - tak sobie myślę, ze my tez jesteśmy nieraz nie formie jesteśmy i na kanapie cały dzięn byśmy poleżały...
hej
właśnie dostałam smsa od BODZINKI:
"Ja leżę w szpitalu pod kroplówką, dostałam skurczy, szyjka się skróciła, z małym oki"
Odpisałam że trzymam za nią kciuki i niech pisze codziennie co tam u niej!
Bodzinka trzymam kciukasy mocno &&&& szybko wracj do Nas w dwupaku
A ja po spotkaniu z kumpelką ;-) tematem przewodnim był mały Boguś, no i okolicznosci w jakich przychodził na świat

...cały czas próbuje osowić sie z lekiem przed bólem porodowym myslę, że jest lepiej niż chocby 2 tygodnie temu....zdecydowanie rozmowa z nia pomogła mi, nie czuje paniki...
Olcia ale termin wybrałaś... masz teraz nowe serduszko
