• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

bodzinka &&&&&&&&&&& będzie dobrze. Faktycznie z rana gawędziłyśmy na temat naszych chłopów i się nic nie skarżyła...

wiolcia ....nic nie powiem...nie ma sensu......żadne słowa nie pomogą...tylko czas:(((

ja mam teraz trudny okres bo w piątek jest rocznica odkąd dowiedziałam się, że moja kruszynka nie żyje:((( to było 15 października 2009...na rutynowej wizycie z usg...taka byłam szczęśliwa że zobaczę znów swoje szczęście, no i zobaczyłam tylko, że serduszko nie biło...
potem dowiedziałam się, że 15 października jest Dniem Dziecka Utraconego:(((
 
reklama
Moja przyjaciółka miała rodzić tak samo jak ja w grudniu ale poroniła. Poroniła drugą ciążę mimo wszystko udało im się i miała urodzić w lutym dziewczynkę.
Pisała wczoraj do mnie, że dziecko się nie rusza - wysłałam ją na pogotowie.
Dziś jest w szpitalu czeka na poród bo dziecko nie żyje.
Nie wiem co mam jej powiedzieć.
Sama jestem załamana.
Bardzo przykra historia...smutaskowo się zrobiło :-( nic nie radze, bo sama na początku roku byłam w podobnej sytuacji, serdeczna koleżanka starciła dzidzię w 40 tc jadąc do szpitala na poród...nie wiadomo z jakich przyczyn dziecko urodziło sie martwe...do tej pory wiem, ze nie otrząsnęła sie z tej tragedii, a ja do tej pory nie umiem się zachowac w kontaktach z nią...tym bardziej, że ona straciła, a ja w tym czasie zaszłam ...
jedyne co mi przychodzi na mysl to to, ze czas leczy rany, ale to słabe pocieszenie...ogromnie współczuję :-(

s
Zastanawiam się czy to w ogóle stało się tak z dnia na dzień, że przestało się ruszać =( Teraz sama będę miała jakąś obsesję na sprawdzanie ruchów.
ja od ostatniej wizyty mam prikaz od lekarki, ustalić godzinę początku,np. 9 i liczyć kiedy bedzie 10 ruchów... w sumie jak czuję, ze mała sie od rana mocno rusza to nie licze, albo jak w nocy dawała czadu, to myśle, ze rano odsypia i czekam aż sie obudzi... zalecenie mam takie, ze jakbym w ciagu dnia nie naliczyła 10 ruchów to mam natychmiast sie z nią kontaktować...

Missiiss na suwaczku było,że od 28 tc trzeba liczyć ruchy w godzinach największej aktywnosci. Prawidłowo to było 10 ruchów na godzinę. Więc nie powinnaś sie zamartwiać.
czytałam, ze różne szkoły są, albo liczy sie od rana, albo jak dziecko najaktywniejsze...10 ruchów moze zajmować ok 2 h, jak i cały dzień - tak sobie myślę, ze my tez jesteśmy nieraz nie formie jesteśmy i na kanapie cały dzięn byśmy poleżały...

hej

właśnie dostałam smsa od BODZINKI:

"Ja leżę w szpitalu pod kroplówką, dostałam skurczy, szyjka się skróciła, z małym oki"
:szok:

Odpisałam że trzymam za nią kciuki i niech pisze codziennie co tam u niej!
Bodzinka trzymam kciukasy mocno &&&& szybko wracj do Nas w dwupaku :tak:

A ja po spotkaniu z kumpelką ;-) tematem przewodnim był mały Boguś, no i okolicznosci w jakich przychodził na świat :tak:...cały czas próbuje osowić sie z lekiem przed bólem porodowym myslę, że jest lepiej niż chocby 2 tygodnie temu....zdecydowanie rozmowa z nia pomogła mi, nie czuje paniki...

Olcia ale termin wybrałaś... masz teraz nowe serduszko :)
 
Ostatnia edycja:
trzymam kciuki za Bodzinke!!! Mam nadzieje, ze jeszcze potrzyma ;)

ja zaraz ide na "usta usta", a potem pewnie padne, bo dzis spedzilam z Nina 2 godz. w centrum handlowym, godzine na balecie i godzine w korku ...
 
A mnie dziś strasznie boli brzuch, mam jak kamień i napięty, jak wstane to jakbym głaz miała uwieszony, nie wiem dlaczego...:sorry2:, kłuje mnie też i piecze, nie wiem czy to też nie czasem jakieś gazy:sorry2:

Mam dzisiaj dokłądnie tak samo, tylko można by do tego doliczyć jeszcze rwania w cipce. Echhhh myślę że chyba by nam się JUŻ przydał wątek odnośnie naszych nieobecności....

W ogóle to missiiss kochana co to za deprechy Cię tu dopadają? Wiem że to AZ trzy dni bez męża ale można by zaryzykować stwierdzenie że tylko trzy... no i raczej nie w głowie mu będą inne panienki, zresztą od czego mamy komórki:D kontroluj jak nie ufasz i tyle:) będzie dobrze, tylko się tam nie załamuj - z Sarką się umówcie może...:)

Co do ruchów maluszka to ja nie licze, bo mój to albo będzie 50 razy kopał na minute, a następnego dnia łaskawie raz tyłek wypnie....padłabym chyba ze stresu choć w sumie, i tak panikuję jak mało sie rusza, bo już mam wizję że się oplątał pępowinką i takie tam.....

Olcia słońce łączę się z Tobą w bólu...To naprawdę musiał być dla Ciebie koszmarny dzień, i niestety ten ból będzie wracał każdego 15.10......
 
Ostatnia edycja:
a co do rozmowy o naszych meżach to ostatnio czytałam że związek należy nieustannie "pielęgnować", zwłaszcza jak sie rodza dzieci nie nalezy rezygnować z pewnych spraw jak np spotkania ze znajomymi, wyjscia do restauracji itp;)
Niestety to chyba nieuniknione ze jak juz sie ma rodzine to wszystko jest bardziej poukładane zeby nie poweidzieć rutynowe i brakuje tego spontonu-wypadu na disco, sexu w miejscu publicznym itp rzeczy ktore są odskocznią od codzienności, zwłaszcza po kilku latach małżeństwa i bycia razem.
Kazda z nas na pewno zawsze sobie powtarzala że związek ktory zbuduje bedzie wyjątkowy i rutyna sie nie wkradnie. Wyjątkowy to jest na pewno-bo łączą sie zawsze dwa rózne charaktery ale od rutyny to chyba niemożliwością jest uciec.
Z drugiej strony dzieci potrzebują powtarzalności i schematu..
Ale sie psychologicznie rozgadałam ale chyba wiecie o co mi chodzi .....
A co do nieczułych mężów to faktycznie rozmowa o wlasnych uczuciach i uświadamianie ich o naszych potrzebach bo przecież walka na noze nic nie zmieni a tylko pogorszy sytuację...
Kolorowych snów kochane jutro będzie nowy dzień (i to 13;))
 
hej dziewczynki....
Wiolcia - myślę że w takiej sytuacji nic nie można powiedzieć, każdy to przeżywa indywidualnie i nie ma schematu co należy mówić a czego unikać.
missi - Ty kurcze przestaw się na pozytywne myślenie!!!! przestań się zamartwiać mężem, bo on Was kocha i nie jest na tyle durny żeby to zniszczyć, przestań się przejmować psami - jak zasrają całe mieszkanie to trudno. Zacznij się cieszyć że jeszcze trochę i na rękach będziesz trzymała największy cud tego świata.
ewwe,sarka - mnie wczoraj też brzuch koszmarnie bolała i się stawiał, wieczorem załapałam taką histerię że stwierdziłam że to regularne skurcze już są bo co 20 minut mnie spinało ale położyłam się wczoraj już o ósmej spać i jak odpoczęłam to od razu lepiej się czuję - poważnie zastanawiam się nad l4, bo już pomijając siedzenie 8 godzin i ranne wstawanie to jednak nie można uniknąć stresu w pracy.
No i w związku z moją wczorajszą histerią mam pytanie do mam - skurcze które sygnalizują poród - one są bolesne czy nie?
 
Sunflower moim zdaniem nie powinnaś zwlekać z L4, żadna to będzie przyjemność spędzać je w szpitalu, tym bardziej że Twoja szyjka miałą wcześniej jakiś odchył...Ja też miałam wrażenie że są co 20 minut, ale w sumie fakt, jak się położyłam, to mi się lepiej zrobiło...W ogóle po wczorajszym wpisie Wiolci jakoś tak podswiadomie się budziłam żeby sprawdzić czy u mojego brzucha wszystko w porządku...i brzuch mnie bardzo w nocy bolał....echhh te ciążowe dolegliwości:)

A ja dziś tak wcześnie nie śpię już bo tradycyjnie czekam na listonosza....:||| Napisałąm wczoraj do tej pieprzniętej baby że przesyłka nadana z marsa doszła by do mnie szybciej... i pomyśleć że tą mam nadawaną z wawy - nie chciałą się pipka zgodzić na odbiór osobisty.....

Sunflower skurcze sygnalizujące poród na pewno nie pozwoliły by Ci usnąć, a jeżeli byś spała na pewno by Cię obudziły - więc domniemam że są dość mocno odczuwalne:)
 
Ostatnia edycja:
ewwe ja też się budziłam w nocy sprawdzać czy mały kopie, a on wyjątkowo mocno kopał - tak się nakręciłam jakoś że mi się śniło że rodzę potem sie budziłam sprawdzić czy naprawdę rodzę... ehhhh ale się nakręciłam ;-)
Mam nadzieję, że dzisiejszy dzień będzie dla każdej z nas bardzo szczęśliwy. Ja pokłócona znów z mężem więc humoru nie mam ale myślę że dzięki wam nadrobię dobry nastrój;-) A teraz oglądam wyciąganych górników z Chile.

Sunflower ponoć kobiety różnie odczuwają skurcze ale te porodowe są bolesne.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry