• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

reklama
A mojemu mężowi ostatnio się śniło,że urodziłam,ale nie wiedziałam w którym szpitalu i on jeździł po szpitalach i szukał,niestety nie wiadomo jak się ten sen skończył :) hehe

Jeśli chodzi o znieczulenie to się nie wypowiem bo doświadczenia nie mam :) ale chętnie czytam wasze wypowiedzi :)
 
Kurcze ale naprodukowałyście od rana!:szok:
Wiecie co oglądam transmisję z chile i co godzinę ryczę:confused2:! No już nie wspomnę jak się zryczałam na maksa przy pierwszym górniku, jak ten jego synek płakał i tulił ojca! Ach te hormony!;-)


Ja myślę, że też wytrzymam ból porodowy bez znieczulenia. Pierwszy dałam radę, ale coraz więcej opinii słyszę, że drugi jest bardziej bolesny:szok:. Szybszy ale boleśniejszy:confused2:. Mam nadzieję, że nie będzie tak źle. Skurcze te zwykłe dało się przeżyć, nic strasznego. Parte były dla mnie masakryczne:shocked2:! A one były już przy 7cm rozwarcia więc za późno na zzo.

Ja sobie zajmuję czas w domku dzierganiem:-D! Jeden sweter już zrobiony, dla przyszłego,niedoszłego śwagra:-p. Teraz robię dla mojego M, a przez jego tygodniowy urlop mam poślizg, ponieważ lubi zaglądać przez ramię nie mogłam przy nim robić. A plany ambitne...5 swetrów dla dorosłych i 3 dla maluchów. Wszystko ma być zrobione przed porodem na prezenty żeby było.
 
ja mam mieć przy cc zewnątrzoponowe lub podpajęczynówkowe, one są bardzo podobne, boję się jedynie tego, że po tym drugim czasem się wymiotuje i trzeba leżeć plackiem 12 godz bez podnoszenia głowy,

ale jestem dziś zmulona i rozbita, chyba nic nie zrobię dziś:no:

o rozpoczęcie prac w pokoiku dla córci nadal się nie doprosiłam...:no: komody nadal nie ma więc nie mam po co robić prania... poród nas zastanie a pokój będzie graciarnią tak jak jest, chyba, że się wścieknę i sama rozkręcę to niepotrzebe łóżko wyniosę w kartonie i wypieprzę kartony z gratami męża... tylko, że są ciężkie i chyba nie powinnam ich dźwigać,
 
Salomi że żłobkiem to miałam przeboje i mała chodziła tam może pół roku tylko,pewnego razu jak przyszłam po Oliwke,słysze płacz a raczej szloch z zacięciami,w pierwszym momęcie nie poznałam,weszłam do sali i zobaczyłam zupełnie pod kołdrą w łóżeczku jakiś ruch i płacz z tamtego kierunku,chociaż był zakaz wchodzenia,weszłam do sali odkryłam kołderke i co zobaczyłam swoją pociechę:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: :szok::szok::szok:Wziełam na ręce,była cała mokra po same plecki od niezmienianej pieluszki(a chciałam dodać że pieluszki przynosiłam regularnie,6 szt dziennie i wszystkie zawsze znikały z szafki:no::no:) wziełam małą,przebrałam,zabrałam wszystkie jej rzeczy i poszłam do kierowniczki,nawymyślałam jej i pracownicy ile wlezie:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: Załuję że byłam młoda i w takim szoku bo dziś skończyło by się takie coś w sądzie. Dobrze że Oliwka miała 7 miesiecy i nie wpłyneło to na nią bo bym zabiła:tak:
Jestem za tym by takie instytucje jak żłobki i przedszkola miały kamery do wglądu dla mam:-(:tak:no ale u nas w Polsce można pomarzyć:tak::-(









 
Ostatnia edycja:
Dlatego ja bym do żłobka maluszka nie oddała. Z przedszkolakiem jest już inna sprawa bo ten przynajmniej powie że mu się jakaś krzywda stała a takie maleństwo przepłacze cały dzień a ja nawet bym o tym nie wiedziała bo przecież się nie pożali :(
 
Misia w przedszkolu wcale nie jest inaczej,zależy wszystko od dziecka. Mojej psiapsiułki synek nie mówił nic co się dzieje w przedszkolu i pewnego razu też nakryła jak za karę niby siedział w kącie cały zapłakany,a powiem wam że jej syneczek to aniołek. Więc za jaką karę do cholery?

A muszę się usprawiedliwić że małą oddałam do żłobka bo musiałam wrócić do pracy:-( a po tym incydencie i tak mnie zwolnili z pracy i siedziałam w domu na łasce męża:-(










 
wezcie mni nie straszcie z tymi zlobkami :( ja chcialam dac do prywatnego alejak was czytam to juz sie boje :/ niania droga wiec chyba odpada.... jejciu kto mis ie zajme dzidziem jak do pracy pojde :/
 
nie no pewnie lepiej nie oddawać dziecko nikomu pod opiekę, ale niestety rzeczywistość nas prostuje, w naszym wypadku kiedy dziadkowie są pracujący a z jednej pensji męża od której jeszcze odchodzą alimenty nie jesteśmy w stanie się utrzymać nie ma innej opcji jak żłobek. I choć bym strasznie chciała zostać z małą w domu nie ma takiej możliwości
 
reklama
Mnie też juz dobija siedzenie w domu - monotonia jest okropna. Wciąż to samo - wstaje, wc, śniadanie i co tu dalej robić?? Porządki jak codziennie i ciągle to samo - zaraz osiwieje :/
Dziewczyny jakie macie zajęcia siedząc na L4??
na weekendach siedzę w szkole a na co dzień mam Amandę , która właśnie siedzi mi na kolanach i mówi żebym jej Olinka włączyła:cool2: i jak tu można spokojnie na forum posiedzieć:eek:
olkale ja sobie NIE wyobrażam rodzić BEZ znieczulenia :) Jestem na niego nastawiona i pewnie od progu będę się darła, żeby wzywali anestezjologa :)
z Amandą bez znieczulenia sie nie darłam i teraz też nie będę byle tylko mój chłop był przy mnie a wszystko zniosę:rofl2:
ja mam:-p jak mi pani anestezjolog dała znieczulenie to poczułam się jak w raju:-) świetna sprawa! wkłucie mnie nie bolało, wszystko było ok. Potem i tak miałam cc, ale w trakcie porodu naturalnego zzo to wg mnie świetna sprawa;-)
no nic tylko pozazdrościć;-)
Moja siostra dziś u gina, może dowie się jaja płeć:-)...
jak już będziesz wiedzieć to pochwal sie co tam u siostry:tak::tak:
ja też obiecuje sobie spakowanie tory od 3 tyg...jakos sie nie moge zebrac ;)
ja planuje spakowanie torby od jakichś dwóch tygodnia i jak tak dalej będę sie za to tak zabierać to mnie pewnie grudzień zastanie:eek:
za to juz zrobiłam porządek w komodzie i Martynki ciuszki wyprasowane i poskładane czekają na jej przybycie:-)
hej,
też się strasznie wczoraj z mężem pokłóciłam, momentami go nie poznaje, jest taki wredny, przynajmniej zadzwonił dziś z pracy, że przeprasza i jak się czuję, czy jestem smutna i czy Zuzia kopie...

oczywiście o co poszło? zaczęło się od spokojnej rozmowy, że się ktoś do mnie odezwał żebym prace na zamówienie pisała, facet się targował o cenę za stronę, C. się od razu wściekł, że on się nie zgadza, żebym ja komuś za 800-1000 zł prace pisała bo to bardzo dużo pracy, to ja mu mówię, że napisze jedną i zobaczę czy współpraca z tym facetem jest ok i czy jest uczciwy, to zaraz, że pewnie chodzi mi o to, że on za mało zarabia i ja też muszę, to mówię mu że jakbym przez te dwa m-ce napisała trochę tych prac to przynajmniej miałabym swoje jakieś pieniądze, a nie że cokolwiek chce kupić to mam wyrzuty, że jestem na jego utrzymaniu, to zamiast się cieszyć, że żona chce sobie jakoś na boku dla siebie dorobić żeby na jego kieszeni nie wisieć, to on odbiera jako, że ja mu wypominam, że mało zarabia, jest tak, że ostatnio non stop są wydatki i nic się na koncie nie odkłada, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo, a potem to już poleciało o wszystko, że oczywiście źle bo ja nie chcę wydać na płaszcz 200 zł tylko chce tani używany bo uważam, że nie mam sensu nowego, że wolę na Zuzię, itd, itd, więc ogólnie poszło o kasę

a dla mnie w tym momencie kiedy nie mam żadnych swoich pieniędzy to 800 zł to jest bardzo dużo,

nie wiem czemu faceci cokolwiek się im powie odbierają to jako krytyka i pretensje, nie mówię, że ja bez winy, ale ja go nie mam za wczoraj za co przepraszać, kompletnie nie rozumie co do niego mówię, tak na mnie krzyczał, że chyba wszyscy sąsiedzi dookoła słyszeli,
współczuje Kochana kłótni z mężem :-(:no:
i szczerze powiedziawszy to ja nie rozumiem jego zachowania i tego że tak na Ciebie naskoczył według mnie mnie bez powodu :crazy: on powinien się cieszyć że ma ma taką obrotną i pomysłową żonę a nie wymyślać jakieś bezpodstawne rzeczy:crazy: :no:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry