hej hej:-)
ale moja jest chyba też starsza??
super, że jest w porządeczku, może się unormuje wszystko
zawsze najbardziej wkurzające jest, jak druga osoba ma ostatnie słowo;-)
hehe, to życzę Ci tego. Piękna waga poza tym:-)
Tuniu mój synuś też ostatnio tak się zachowuje, dziś to już w ogóle przechodzi samego siebie!! najgorsze, że jak chcę go wyciszyć, utulić, to "wyrywa" się, wierzga, pręży. Chcesz pomóc, a tylko sama nerwa łapiesz!! ja jednak stawiam, że to ten skok (u nas później, bo Maciejek urodził się w 38 tyg).
W każdym razie położyłam go na brzuszku i...zasnął!! ( a nie lubi takiej pozycji zbytnio)
czyli w nosie miał moje starania wyciszenia go;-)
po prostu musiałam go trochę zostawić pomimo płaczu.
juz się budzi, ale tak z 25 min podrzemał:-)
u mnie nie ma takiego problemu, :-) na szczęścieGosia trzymam kciuki oby poszło wszystko lepiej niż to teraz wygląda
dziewczyny za starszakami - czy wy też tak macie że dokąd byście poszły w mieszkaniu to tam się zawsze przywlecze wrzeszczące starsze rodzeństwo? bo u mnie to reguła, szczególnie jak chcę uśpić Wiktorię albo ją nakarmić, a wrzask ją przy cycu strasznie rozprasza, już mało się nie zamykam na klucz jak idę karmić, i nie pomagają nawet ulubione bajki w tv o "miki pipi"
życzę miłego dzionka i wszystkim jak i sobie również doczekania się w końcu tej WIOSNY
ale moja jest chyba też starsza??no ba!! pewnie, że ważnahurraaa rano poszła kupa.. bylo troszke wiec zmienialam pieluche podniosłam nózki i przycisnęłam brzuszke jak zaczelo isc kupsko to własciwe to potem sie zastanawialam jak ja umyćale super niunia zadowolona, smieje sie do swoich zabawek ufff-jednak ***** ważna rzecz...
super, że jest w porządeczku, może się unormuje wszystko
sarka, a może spróbuj euphorbium? to spray na katar i zapalenie zatok, można go używać w ciąży, więc przy karmieniu chyba też? dla dzieci też może być - ale nie dla takich maleństw jak nasze grudniaczki.Na wiosne to nam przyjdzie jeszcze poczekać, choć piekne słońce to i mrozik też piękny....kurna zła jestem bo siedzimy ostatnio w domu a mnie gardło boli, zatoki mi czoło i nasade nosa rozwalająYvona - help! co brałaś na to g....o???
![]()
najlepiej by było, jakbyś weszła do niej i powiedziała, że była koszmarna współlokatorką, mieszkanie z nią pod jednym dachem było okropne, a te sceny na koniec pokazują, że zachwouje się jak gówniara. I wyjdź. Zobaczysz, jak jej gul skoczy, jak nie będzie mogła Ci nagadaćdziewczyny powiedzcie mi jak mogę zrobić na złość współlokatorce bo już mnie kurwica bierze na tą idiotkę, poważnie.Jakbym ją palnęła w łeb to pomyliłaby wakacje z feriami zimowymi...bo my sie wyprowadzamy do nowego mieszkania, i sukcesywnie zabieram z domu co moje. Zabrałam MOJE wiadro i MOJEGO mopa, to kupiła, a i owszem - tylko u siebie w pokoju trzyma, żebym broń boże nie umyła JEJ mopem i JEJ wiaderkiem podłogi. Tylko ze z mojego korzystała tyle lat, to samo ze sztućcami, garnkami talerzami.... zostawiłąm po dwa żebysmy z radziem mieli na czym i czym jesc do czasu całkowitej wyprowadzki, to idiotka, mimo ze ma swoje zbunkrowane w swoim pokoju, to jest w stanie wejsc do mojego i z brudnego talerza zostawionego na stole, pod moją nieobecność, wyjąć widelec, umyć go, żeby miec czym zjeść. jedyne co zrobiłam jej na złość to zabrałam SWOJĄ szafkę z łązienki, z której ona również korzystała od kąd się wprowadziła. A jej rzeczy z tej szafki wyłożyłam na podłogę. Przyszłą wiesniara mieszkac, dwie miseczki i garnek miała ze sobą, korzystałą tyle lat z moich rzeczy to przynajmniej na sam koniec by scen nie robiła.... to nie pojęte dla mnie co ona wyprawia. Powiedzcie mi co ja mam zrobić żeby ją wkur*wić maksymalnie, bo jak narazie to tylko ja nerwowa chodze.
zawsze najbardziej wkurzające jest, jak druga osoba ma ostatnie słowo;-)Ziiiimno! Właśnie wróciliśmy ze szczepienia, mój tłuścioszek waży 5770i od tygodnia nie chce słyszeć o żadnym spaniu w dzień, więc jako wyrodna matka mam nadzieję, że to szczepienie go trochę przymuli
![]()
hehe, to życzę Ci tego. Piękna waga poza tym:-)
Tuniu mój synuś też ostatnio tak się zachowuje, dziś to już w ogóle przechodzi samego siebie!! najgorsze, że jak chcę go wyciszyć, utulić, to "wyrywa" się, wierzga, pręży. Chcesz pomóc, a tylko sama nerwa łapiesz!! ja jednak stawiam, że to ten skok (u nas później, bo Maciejek urodził się w 38 tyg).
W każdym razie położyłam go na brzuszku i...zasnął!! ( a nie lubi takiej pozycji zbytnio)
czyli w nosie miał moje starania wyciszenia go;-)po prostu musiałam go trochę zostawić pomimo płaczu.
juz się budzi, ale tak z 25 min podrzemał:-)
Yvona - help! co brałaś na to g....o???
Mojemu nic nie wycieka samo, mogę go trzymac i dobę na brzuchu i całą fiolkę soli wlać i tak bez fridy nie da rady. On ją zresztą nie ma obiekcji- jak był młodszy -darł się strasznie, a teraz się śmieje jak mu ściągam;-)
i oczywiście nigdy nie sprzątała
do czerwca się nie odzywałayśmy, ale ze 2 razy nawet odkurzyła.