• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

hej hej:-)

Gosia trzymam kciuki oby poszło wszystko lepiej niż to teraz wygląda
dziewczyny za starszakami - czy wy też tak macie że dokąd byście poszły w mieszkaniu to tam się zawsze przywlecze wrzeszczące starsze rodzeństwo? bo u mnie to reguła, szczególnie jak chcę uśpić Wiktorię albo ją nakarmić, a wrzask ją przy cycu strasznie rozprasza, już mało się nie zamykam na klucz jak idę karmić, i nie pomagają nawet ulubione bajki w tv o "miki pipi"
życzę miłego dzionka i wszystkim jak i sobie również doczekania się w końcu tej WIOSNY
u mnie nie ma takiego problemu, :-) na szczęście:-D ale moja jest chyba też starsza??

hurraaa rano poszła kupa.. bylo troszke wiec zmienialam pieluche podniosłam nózki i przycisnęłam brzuszke jak zaczelo isc kupsko to własciwe to potem sie zastanawialam jak ja umyć:) ale super niunia zadowolona, smieje sie do swoich zabawek ufff-jednak ***** ważna rzecz...
no ba!! pewnie, że ważna:tak: super, że jest w porządeczku, może się unormuje wszystko:tak:

Na wiosne to nam przyjdzie jeszcze poczekać, choć piekne słońce to i mrozik też piękny....kurna zła jestem bo siedzimy ostatnio w domu a mnie gardło boli, zatoki mi czoło i nasade nosa rozwalają:wściekła/y: Yvona - help! co brałaś na to g....o???:wściekła/y:
sarka, a może spróbuj euphorbium? to spray na katar i zapalenie zatok, można go używać w ciąży, więc przy karmieniu chyba też? dla dzieci też może być - ale nie dla takich maleństw jak nasze grudniaczki.

dziewczyny powiedzcie mi jak mogę zrobić na złość współlokatorce bo już mnie kurwica bierze na tą idiotkę, poważnie.Jakbym ją palnęła w łeb to pomyliłaby wakacje z feriami zimowymi...bo my sie wyprowadzamy do nowego mieszkania, i sukcesywnie zabieram z domu co moje. Zabrałam MOJE wiadro i MOJEGO mopa, to kupiła, a i owszem - tylko u siebie w pokoju trzyma, żebym broń boże nie umyła JEJ mopem i JEJ wiaderkiem podłogi. Tylko ze z mojego korzystała tyle lat, to samo ze sztućcami, garnkami talerzami.... zostawiłąm po dwa żebysmy z radziem mieli na czym i czym jesc do czasu całkowitej wyprowadzki, to idiotka, mimo ze ma swoje zbunkrowane w swoim pokoju, to jest w stanie wejsc do mojego i z brudnego talerza zostawionego na stole, pod moją nieobecność, wyjąć widelec, umyć go, żeby miec czym zjeść. jedyne co zrobiłam jej na złość to zabrałam SWOJĄ szafkę z łązienki, z której ona również korzystała od kąd się wprowadziła. A jej rzeczy z tej szafki wyłożyłam na podłogę. Przyszłą wiesniara mieszkac, dwie miseczki i garnek miała ze sobą, korzystałą tyle lat z moich rzeczy to przynajmniej na sam koniec by scen nie robiła.... to nie pojęte dla mnie co ona wyprawia. Powiedzcie mi co ja mam zrobić żeby ją wkur*wić maksymalnie, bo jak narazie to tylko ja nerwowa chodze.
najlepiej by było, jakbyś weszła do niej i powiedziała, że była koszmarna współlokatorką, mieszkanie z nią pod jednym dachem było okropne, a te sceny na koniec pokazują, że zachwouje się jak gówniara. I wyjdź. Zobaczysz, jak jej gul skoczy, jak nie będzie mogła Ci nagadać:-D zawsze najbardziej wkurzające jest, jak druga osoba ma ostatnie słowo;-)
Ziiiimno! Właśnie wróciliśmy ze szczepienia, mój tłuścioszek waży 5770 :) i od tygodnia nie chce słyszeć o żadnym spaniu w dzień, więc jako wyrodna matka mam nadzieję, że to szczepienie go trochę przymuli ;)

hehe, to życzę Ci tego. Piękna waga poza tym:-)

Tuniu mój synuś też ostatnio tak się zachowuje, dziś to już w ogóle przechodzi samego siebie!! najgorsze, że jak chcę go wyciszyć, utulić, to "wyrywa" się, wierzga, pręży. Chcesz pomóc, a tylko sama nerwa łapiesz!! ja jednak stawiam, że to ten skok (u nas później, bo Maciejek urodził się w 38 tyg).
W każdym razie położyłam go na brzuszku i...zasnął!! ( a nie lubi takiej pozycji zbytnio) :szok: czyli w nosie miał moje starania wyciszenia go;-)
po prostu musiałam go trochę zostawić pomimo płaczu.
juz się budzi, ale tak z 25 min podrzemał:-)
 
reklama
z tymi skokami rozwojowymi u Borysa - to jakby dłużej się nad tym pozastanawiać - to on przeżywa od urodzenia jeden wielki skok rozwojowy, masakra... zwłaszcza w połączeniu z kolką ;/ kocham go nad życie ale ostatnio tak daje czadu, że bym go wystawiła za okno gdzieś.
 
Tunia mój Miki też sobie pełza zamiast podnosić główkę... a już pomijam, że ledwo go położę na brzuchu to krzyk na cały blok!! nie wiem co z nim zrobić. za to jak go trzymam na rękach to odsuwam rękę i staram się trochę nie podtrzymywać główki i wtedy super utrzymuje, a na brzuchu leżeć nie chce.
a w ogóle to dzisiaj śpi do przesady. ja wiem, że mam małego śpiocha ale teraz nadal śpi nakarmiony jak w nocy. nie mam serca go budzić. temperatury nie ma, a kupki od rana wydusić nie mógł i zamiast piszczeć to padł hehe no i co do kupy to nie wiem co jest bo zawsze od rana było meeeega kupsko a dzisiaj cisza.

ja robię koszyczek i mam nadzieję, że po południu mi pozwoli ten mój dziubasek zrealizować moje plany pieczeniowe. ech a poza tym to mogę siedzieć i się w niego wpatrywać :-D
 
Witam się w ten mroźny dzień:-)
Gabriela - ja też uważam, że lekarz gada bzdury - co niby może się stać? Mózg dziecku wyciągniesz???:-D A on jak ma katar to kładzie się na brzuchu i czeka aż wyleci?? :confused2:Mojemu nic nie wycieka samo, mogę go trzymac i dobę na brzuchu i całą fiolkę soli wlać i tak bez fridy nie da rady. On ją zresztą nie ma obiekcji- jak był młodszy -darł się strasznie, a teraz się śmieje jak mu ściągam;-)

Tunia - myślę, że to skok - mój aktualnie przechodzi ten 14-19 tyg. więc jestem załamana - objawia się to straszną histerią przy próbie nakarmienia, usypiania, zabawiania - cały czas się drze...

ewwe - ja tak miałam w akademiku ze współpaczką- ja do pokoju wniosłam dywan, zasłony, firany, odkurzacz, sprzęt grający, komputer itp., a ona ...cóż - swoją osobę:dry: i oczywiście nigdy nie sprzątała:wściekła/y: Ja zamiast jej to normalnie powiedzieć to dusiłam w sobie złość, aż w końcu koło maja wybuchnęłam i wygarnęłam jej wszystko i to nie było mądre posunięcie:no: do czerwca się nie odzywałayśmy, ale ze 2 razy nawet odkurzyła.
Może zabunkruj gdzieś ser pleśniowy (polecam le Rustique - bardzo śmierdzący) jak już będziecie się definitywnie wyprowadzać;-) Wiem, że to szczeniackie, ale humor Ci poprawi:tak: a ona będzie mieszkać w smrodzie- gnijące ziemniaki przy tym to pikuś:tak:
ewwe - a jak z poceniem u Boryska? Bo Cypriano też zaczął się okropnie pocić i zostawiać mokrą plamę na kocu...

Antylopka - jest sposób - terapia hormonalna - taka jak przed in vitro, ale nie słyszałam, żeby ktoś ją stosował dla uzyskania bliźniaczej ciąży;-) Jest obciążająca dla kobiety, no i potem można mieć zrosty w jajnikach...chyba, że jakieś mniejsze dawki hormonu zastosować...może pogadaj z ginem, jak tak bardzo chcesz bliźniaki:tak:
Sun - zainspirowałaś mnie - też idę do fryzjera i może jeszcze brwi i pazury sobie zrobię;-) A kiedy robisz kreski?
 
Ostatnia edycja:
Sun, cristalrose... ja wiem, że to brzydko zazdrościć, ale jak sobie pomyślałam, że Wy po tych zabiegach takie ładne wrócicie a ja nadal taka sama to też się umówiłam :D a co...
 
yvona a robisz sama zaproszenia?? jak tak topochwal sie :)
Zamawiam na allegro-za 1 zł to mi sie nie opłaca drukować a juz całkiem jezdzic po miescie i szukac jak mi do odmu przyślą, ale trzeba sobie wybrac wzór, wierszyk, papier itp wiec sie bawie teraz i na zmiane usypiam Ale
kurcze czy Wasze dzieci śpią dłuzej w dzien niz takie drzemki?? ja nie wiem moja to sie co chwile budzi...:(

a euphorbium jak najbardziej mozna tyle tylko ze ja mialam sam ból zatok bez żadnego kataru
 
i czy podkurczanie i prostowanie nóżek np przy zmianie pieluszki albo będąc na rękach oraz zadzieranie paluszków u nóg do góry może świadczyć o tym schorzeniu??

Podkurczanie i prostowanie nóg to raczej objaw zdrowia :) Przynajmniej tak neurolog sprawdzała na początku, czy z Frankiem wszystko ok. Łaskotała go, drażniła i miał wierzgać :) Pucek od małego ma tak, że jak sobie wymyśli, że on teraz będzie miał nogę prostą, to za chiny mu jej nie zegniesz i pajaca nie ubierzesz ;) Trzeba grzecznie poczekać ;)
A paluszki u nóg to dzieciaki na początku wyginają do góry, teraz powinny już chyba podkurczać - neurolog sprawdzała to tak, że młoteczek kładła w poprzek stopy tuż pod palcami - miały się tak jakby na nim owinąć.
 
ponieważ jestem jednak technicznym imbecylem, nie mogę wrzucić fotki w sukience, bo zmieniłam ustawienia w aparacie, aby dobrze wyszło lustrzane zdjęcie i teraz mam je w formacie, którego komp nie widzi... nie umiem tego zmienić na powrót, więc czekam na męża, aby doszedł do porozumienia ze swoim aparatem.

poczytałam o wzmożonym napięciu mięśniowym... widziałam, że w weekend była na ten temat dyskusja...

i czy podkurczanie i prostowanie nóżek np przy zmianie pieluszki albo będąc na rękach oraz zadzieranie paluszków u nóg do góry może świadczyć o tym schorzeniu??

nie chcę wymyślać, ale coś mi niektóre objawy pasują do zachowań mojego dziecka, ściąga do siebie stópki, czasem usztywnie rączki tak, że muszę poczekać aż puści żeby ją ubrać, czasem sie wzdryga przy jedzeniu, wszystko niby czasem, ale to marudzenie i płakanie też by pasowało...
na moje przesadzasz
zresztą nie ma co za dużo czytać, bo wtedy każda matka u swojego dziecka znajdzie cos nie tak, bo poza "normą"

Antylopka - jest sposób - terapia hormonalna - taka jak przed in vitro, ale nie słyszałam, żeby ktoś ją stosował dla uzyskania bliźniaczej ciąży;-) Jest obciążająca dla kobiety, no i potem można mieć zrosty w jajnikach...chyba, że jakieś mniejsze dawki hormonu zastosować...może pogadaj z ginem, jak tak bardzo chcesz bliźniaki:tak:
to wiem, ale ja bym nie chciala ingerowac tak mocno
koleżanka która sie spodziewa blixniaków, jak się dowiedziała o dwóch fasolkach to przejżała swoje zapiski z obserwacji i... okazało się, ze kilka razy miala jakby podwojenie objawów z dni płodnych - myslala wtedy, ze cos źle zrobiła, a okazało się, że co jakiś czas miała podwójne jajeczkowanie. Stąd moje pytanie, czy mozna to jakos "naturalnie" sprowokowac
 
reklama
dzien dobry :) Arlena tez uwielbia lezec na brzuchu... :/ zachowuje sie jakby to byla najgorsza kara a wezcie pod uwage ze potem beda na brzuchu lezec ciagle pewnie za to na plecach bedzie kara :O

Ewwe heheehhe ja bym jej czyms nasmrodzila :)))) kup jakas rybe i wsadz ja w jakies tajemne miejsce w ktorym bedzie sie psula :D moja fantastyczna lokatorka sama sobie przedluzala paznokcie czyms tam i kiedys je zmywala czyms strasznie smierdzacym, jak wrocilam z pracy to myslalam ze umre, kot mi prawie zdechl ze smrodu _:/ przez kilka godzin smierdzialo a mieszkanie mam ogromne wiec musialo byc niezle intensywne skoro robila to w swoim pokoju a roznioslo sie wszedzie:S

a na kolejny skok rozwojowy czekam heh
ide robic sniadanie, Arlenka lezy kolo mnie i poniewaz nie zwracam na nia uwagi robi- ee heh takie stekniecie przywolujace, jak spogladam na nia to ma bananka jak sie odwracam to czeka chwile i znowu -ee,
Ewwe podzielamtwoje odczucia, czasem mam mordercze mysli albo sobie tak mowie jessu niech ktos ja wezmie na caly dzien, a pewnie bym sie zatesknila hehe i tez moge na nia sie patrzec ciagle.

A ostatnio kolezanka powiedziala mi cos takiego - rob tak rob a potem bedziesz ja miala ciagle na glowie
a dotyczylo to takiej sytuacji ze powiedzialam ze my z W lubimy sobie tak z Arlenka posiedziec lub polezec i oboje do niej mowimy lub spiewamy(ostatnio Feel byl na topie hehe) lub robimy teatrzyki z zabawek i mi sie wydaje ze ona jest wtedy szczesliwa (no bo my jestesmy) i ze sie rozwija dzieki temu jakos no i czuje ze ja kochamy. Co sadzicie? To zle ze tak robimy??


Antylopka.. chcesz jeszcze blizniaki???? czy ja cos z kontekstu wyrwalam?? :D a zdjecie masz chyba w RaW i ew mozesz je sprobowac otworzyc w innym programie i skopiowac na pulpit a potem przeksztalcic do wstawienia w paint :) no albo poczekaj :)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry