• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

Hej dziewczyny,
Sun niestety tak to jest ze żłobkami, w Gdyni miasto 250 tys. jest aż 1 żłobek państwowy, prywatny to koszt 1000zł to samo za nianię, dlatego ja postanowiłam zostać w domu. Mi by strasznie mało pieniędzy zostało, a dużo mniej nerwów.
 
reklama
hmmm - na katar- z leków nie znam- no może nasivin- ale on jest silny i chyba nie dla takich maluchów. Chyba pozostało ci odciaganie- może spróbuj fridą lub innym odsysaczem. Pamiętaj żeby wcześniej zapuścić 1-2 kropelki soli fizj. i jak odsysasz z jednej dziurki możesz na dosłownie chwilkę przytkać drugą- lepiej zassie.


No i spacerki- chłodek obkurczy trochę śluzówkę i dziecku będzie się lepiej spało
 
Tunia ja zamiast gruszki uzywałam aspiratora, raz że mniej inwazyjny a dwa lepiej wyciaga, najpierw psikaj jej wodą morską, kładź na brzuszek niech to ścieknie i wtedy sru ściągnij fridą (kupisz w aptece), współczuję, przechodziliśmy przez katar, zreszta moja dzis rano też miała, musiałam jej ściagać, mam nadzieję że sie nierozhula:/ i Wam i sobie tego zyczę!!!

ewa z tego co widze to Twój Pucuś ma drzemke o tej porze co pasuje Ci wyjśc z nim na dwór, więc moze pracuj po południami jak mąż w domu będzie i będzie mógł się małym zająć i do południa jak to teraz robisz a spacerujcie podczas tej jego drzemki:)

Ja tez nie zamierzam chodzić do pracy tylko po to by opłacać nianię (bo na niewiele więcej by mojej pensji nauczycielskiej starczyło:/), siedzimy więc w domu dopóki mała nie pójdzie do przedszkola... no chyba że, .....bo nigdy nic nie wiadomo, no nie
 
Ja tez nie zamierzam chodzić do pracy tylko po to by opłacać nianię (bo na niewiele więcej by mojej pensji nauczycielskiej starczyło:/), siedzimy więc w domu dopóki mała nie pójdzie do przedszkola... no chyba że, .....bo nigdy nic nie wiadomo, no nie

dlatego ja planuje zająć się sklepem internetowym- wtedy brałabym dorywczo na 2-3 h kogoś do pomocy, żeby miała czas na realizacje zamówień i obsługę sklepu, wysyłkę, aktualizacje, kontrolę konkurencji itp
 
ewa z tego co widze to Twój Pucuś ma drzemke o tej porze co pasuje Ci wyjśc z nim na dwór, więc moze pracuj po południami jak mąż w domu będzie i będzie mógł się małym zająć i do południa jak to teraz robisz a spacerujcie podczas tej jego drzemki:)

On miał dziś wyjątkowo tak długą drzemkę popołudniu. Zazwyczaj śpi długo między 10 a 14, a potem to już 20-30 minut przed kolejnym jedzeniem. Dziś akurat przysnęło mu się dłużej. Ale i tak byliśmy na polu - jeszcze było ciepło :)
A pracować po powrocie Męża do domu nie chcę, bo nie mielibyśmy w ogóle dla siebie czasu. Teraz mam większe zlecenie na szybko, więc parę wieczorów muszę zarwać (oprócz pracy w dzień), ale generalnie weekendy i wieczory raczej rezerwuję sobie jako wolne.

No a dziś w końcu wyszliśmy ok. 16.30, połaziliśmy półtorej godziny, potem Pucek jeszcze chwilę się pobawił i teraz Mąż go myje, bo już mocno ziewał. Zaraz zje i idzie spać :) Powietrze to najlepszy usypiacz :)
 
dzień dobry...
czy ktoś mógłby mnie uświadomić jak wycisnąć ok z jabłka żeby nie było tych flujków - znaczy kawałków jabłka?
ktoś już napisał
gazik gazik

a ja słyszałam w tvn kiedyś że lepiej dziecku podawać najpierw warzywa
bo warzywa nie mają cukru tyle co owoce i lepiej uczyć picia soków warzywnych niż owocowych
ale to taka luźna dygresja tylko
 
moja tez dzis spala 3 godz. czyli jak na nia strasznie dlugo. tylko na powietrzu tak dlugo sypia. najpier 1,5 godz. na spacerze, potem z gondola wsadzilam ja dosypialni na nastepna godzine, a potem wpielam z powrotem do wozka i poszlam po Nine :)

no i dzis zakupy w smyku zaliczylysmy - kupilam Nince plaszczyk wiosenny, dwie czapki i czapeczki dla Alicji. i wykorzystalam przy okzaji ten kupon rabatowy z niebieskiego pudelka

ja wracam tak czy inaczej do pracy, bo nawet po oplaceniu niani jeszcze duzo mi z pensji zostanie. ale jakby mi malo zostawalo, to pewnie tez bym sie wahala czy wogole wracac ...
 
a ja słyszałam w tvn kiedyś że lepiej dziecku podawać najpierw warzywa
bo warzywa nie mają cukru tyle co owoce i lepiej uczyć picia soków warzywnych niż owocowych
ale to taka luźna dygresja tylko

Tak też radzą w "Pierwszy rok życia dziecka". Dziś przeglądałam tą książkę. Po 4 miesiącu radzą dawać kaszkę ryżową, ewentualnie jakieś warzywko, po 5 coś z glutenem no i po kolei inne rzeczy, ale owoce na początek w niedużych ilościach i raczej jako ostatnie. Żeby np. nie zacząć od kaszki ryżowej z bananem czy czegoś takiego.

Są tam też wytyczne dot. diety matki karmiącej - ile porcji czego powinno się dziennie jeść. I chyba zacznę się do tego stosować, bo ostatnio nie mam czasu i jakaś takie jałowe mi się to jedzenie zrobiło. No ale to też przednówek. Czekam na świeże warzywa i owoce. Już niedługo :)

i wykorzystalam przy okzaji ten kupon rabatowy z niebieskiego pudelka

A ja go zgubiłam...:( Buu... A muszę Frankowi bawełnianą czapeczkę kupić i jakąś kurtkę...
 
reklama
Witam laseczki.:happy2:
Ostatnie dwa dni ciężkie. Ponieważ M sam z siebie nie pomyśli żeby mi pomóc:dry: i pogadać z maluchem więc go do tego zmusiłam:evil:. Przez 5 godzin myłam 3 okna:tak::-D! Brudne przecież bardzo były:-p:-D! Zrobiłam przerwę tylko na karmienie a on musiał caaały czas zajmować się dzieckiem. He he he. Złośliwa jestem wiem:evil:, ale należało mu się.


Dzisiaj już sama z siebie zrobiłam wiosenny porządek z roślinnością(a wiecie ile tego u mnie:sorry2:) i teraz jestem po prostu padnięta! Pozytywnie padnięta:tak:. Uwielbiam bebrać się w ziemi przy kwiatach:happy2:.

Przelecę resztę wątków i zmykam spać.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry