• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

Olcia jak sie Oliwka czuje?:confused:
ewwe rozpieścił Cię synek tak śpiąc z Tobą;-):-p z Amadną spaliśmy tak dla własnej wygodny a potem oduczanie jej tzn przyzwyczajanie do spania w łóżeczku to był płacz i lament:baffled: ale teraz na szczęście już tego uniknęłam i Martynka zasypia tylko i wyłącznie w domu w swoim łóżeczku no a na dworze to i w wózku zaśnie:-p A na jej nocne rozkopywanie znalazłam rozwiązanie w postaci śpiworka do spania :-) Miała jak była mała bodajrze to był rozmiar do 6m i teraz udało mi sie zakupić wiekszy rozmiar (9-12m) i sprawdza sie rewelacyjnie:tak:
Ewa my śpimy w pokoju z dziećmi i u nas innej obcji nie ma:confused: a na wieczory nie narzekamy ;-):-p
Oby Pucek szybko sie zaaklimatyzował w żłobku:confused:
krolcia daj znać czy wysypka sie u niego pojawiła i czy gorączkował jeszcze:confused: oby to była tylko ta trzydniówka
Missiiss dużo zdróweczka Wam posyłam:confused:
Mamolka czym się Oluś interesuje? Czym lubi się bawić?;-)
 
reklama
Hej hej!

Wróblik, Ty nic nie rób!! leż i pachnij jedynie. Być może jeszcze leci ci ze starego krwawienia bo to musi wyleciec - tyle ze ze starego krwawienia/plamienia to brazowa krew a nie czerwona - pamietaj:) Idz z tym krwawieniem na izbe - mysle ze Cię położą na oddział - i nie wykluczone że by ci się przydalo polezec wlasnie z dala od domu:) a i badania by ci porobili, i byla bys pod stala kontrola... wiem ze ciezko by Ci bylo zostawic córeczki... Ale to przeciez nie koniec świata:)
Ewwe dzięki, ale to moje mazanie lekarz widział i tylko kazał przystopować no i leżeć, przy dwójce dzieci to nie jest łatwo, no ale chorego dziecka duszącego się od kaszlu nie miałam sumienia wysyłać do przedszkola, wiadomo gdy przynajmniej Anula pobyła te 8 godzin poza domem to trochę spokoju więcej by mi było
coś jeszcze chciałam... już nie kojarzę

Aluśka niech ci już ta teściowa wyjeżdża do tego sanatorium

miłego dzionka wszystkim!
kciuki dla Frula!
 
Hej.;-)
Noc całkiem dobra porównując poprzednie:dry:. Mały jeszcze śpi. Dziś Mateusza dziadek do przedszkola odwiezie, żeby młodego nie ciągać na ten chłód.

Ewwe Ty mi zakłady na dziecku chcesz robić???:dry::-D

Sarka he he ja miałam takiego samego *******ca i mam nadal z Matim:zawstydzona/y:. Nikogo nie dopuszczałam do niego. Do Daniela mam już zdrowsze podejście.

Aluśka a te guzki nie w okolicy skroni przypadkiem? Od razu skojarzyło mi się z koleżanki synkiem. Też takie miał. Pojawiały się i znikały po kilku miesiącach. Badania i biopsje niczego nie wykazały. Dopiero teraz po 3 latach trafili do dobrego lekarza i okazało się, że te guzki to od chorowania(młody co chwila chory) I teraz przy okazji wycięcia migdałów miał właśnie coś tam jeszcze czyszczone, jakieś kanały i zatoki, nie wiem dokładnie, ale ze niby te guzki nie powinny się pojawiać.
 
Hej..
Myślałam że to ja chodzę dośc pózno spać bo ok 24 a tu aluśka i ewe sa lepsze ode mnie heheh:szok::-D

aluśka no własnie do głowy mi przyszedł powiększony węzełek chłonny, no ale czy one sa na głowie hmm?:dry: nie wiem, na szyi i przy potylicy na pewno, a w którym miejscu ten "guzek"
Szokda z pracą, ale trafisz na lepszą, na pewno:tak: a nie szukasz jako fryzjerka?

krolcia oby to była trzydniówka i obyście to już mieli za sobą:tak:
Co do mojego p....ca;-) to on trwa niestety nadal...co prawda pepowina juz mocno z W. popuszczona ale moja obsesja jest ze mi dziecko zaginie, porwa itp, na dwor samego to go nie wiem kiedy puszcze chyba jak do liceum pojdzie:sorry2: a z M. to samo, nie wyobrazam sobie ze mogłabym ja gdzies z kims zostwic a ona by płakała wiec wole byc zawsze ja i wszedzie brac ja ze soba, wiem ze to głupie i chore ale ja nie potrafie inaczej....:-(
 
Ostatnia edycja:
Hello

Właśnie z Miko wcinamy jajcownicę :-) mniaaaaaam.
Mikolo śpi w swoim pokoju ale rano lub nad ranem np dzisiaj o 5,biorę go do siebie i albo spimy albo jeszcze fikamy,ale to zależy o której godzinie go biorę :-)

Dzisiaj standartowo ide do [ierożarni po pIErożki :-)
 
sarka takie przywiązanie do dziecka nie jest głupie ale jest niebezpieczne, bo tylko tak ci się wydaje że z czasem popuścisz tą pępowinę, z córcią będziesz chciała utrzymywać ją ciągle, niebezpieczeństwo tkwi w tym że jak malutka ci dorośnie i pójdzie za mężem w świat, to dopiero się obudzisz z poczuciem pustki, wiem to po mojej mamie... ja wyjechałam za 500km a ona pozostała taka całkiem samiutka

Renczysia zazdroszczę ci tak dobrej pierożarni że co tydzień możesz jeść od nich pierogi, na pewno są dobre, szkoda że u nas tylko takie badziewne robią
 
Sarka to se piątkę przybić możemy bo Borys również w łóżku z nami:D i to nawet po środku - bo lunatykuje hehe:) i jakos ciezko mi sobie wyobrazic że nie przytulam go w nocy - tylko że on sam gdzies w swoim pokoiku, na pastwe odkrytej kołderki, i bzyczącej wrednej muchy, zreszta nie wiem czy bym umiala teraz sie budzić bez jego palca w moim oku :D tak sie przyzwyczaiłąm:) wiem... wiem....źle robię... ale na pewno do konca zycia z nami spał nie bedzie, wiec sie nie martwie:)
a ja juz mam dosc jego :przylazenia: do nas i nocnych histerii, ze nie chce na nowo zasnac i spac u siebie...
Wikunie wyprowadzilam z naszego lozka wlasnie okolo roku ale ona juz wczesniej spala wiecej u siebie, a mlody to ciagle chce z nami a w nocy to nawet cycka szyka i czasem mnie gryzie po rece czy obojczyku. Biedny synek mamusi potrzebuje, ale ze akurat w nocy tak bardzo, to mi sie nie podoba...
jeszcze gdyby spal choc 6 godz bez pobudki;-) ehhh
 
Ja potanowiłam z mała jeszcze przezimować w jednym łóżku, zawsze to cieplej jej jest;-) też śpi w spiworku, przynajmniej nie mam stresu że zabiore jej kołdrę hehe. Na wiosnę bedziemy sie uczyć łóżeczka, bo teraz czy pózniej bedzie płacz, więc wolę póżniej hehe

renczysia zazsdroszczę Ci tych pierożków:-p u nas w pobliżu nie ma pierogarni...zresztą ja piekę właśnie w piekarniku bułki ...dukanowe;-)więc o pieroach na razie zapominam że w ogóle istnieją, tzn. czasem kupie w grmażerce młodemu bo lubi

wrublik no pewnie tak, ja już taka mama jestem i bedę zapewne. Gdzie sie nie rusze bez dziecka jednego czy drugiego to się żle czuję, jakbym ręki czy nogi ze soba nie wzieła:shocked2::sorry2:
 
reklama
Temat przytulania wywołany ;) Fajnie się przytulić w nocy do malucha, ale ja jednak wolę Męża ;) Wystarczy mi jak Pucusiek się przytula w dzień - zawsze mi gdzieś ślady zębów zostawi. Dwa ma, ale robi z nich dobry użytek ;)

No to Frulik już w żłobku. Wstał rano ładnie, zjadł kaszkę i pojechali z Tatą. Mąż mówi, że fajnie się przyjął, od razu poszedł do pani na ręce i się śmiał. Więc wczoraj chyba faktycznie był niewyspany.
Trochę mi ulżyło, bo jest dziś jego ulubiona pani, tzn. ciocia :) Ona już go usypiała kiedyś, więc sobie poradzi. Ja też ją tam najbardziej lubię - fajna, energiczna dziewczyna. Widać, że jej się chce pracować z tymi dziećmi. Wszystkie tam są fajne, ale część po prostu siedzi na ziemi i dzieciaków pilnuje, a ona co chwilę im jakieś zabawy organizuje, śpiewa, tańczy, wierszykami sypie.

A ja czekam na grzybiarzy ;)
Musimy zlikwidować grzyba w kuchni - w łazience była kropka wielkości złotówki i ją sami usunęliśmy, ale w kuchni zrobił się przez zalewanie sąsiadów z góry już dość spory nalot. Więc powierzyliśmy to specjalistom. Szkoda, że wcześniej tego nie zauważyliśmy, ale ta pleśń jest w mało widocznym miejscu - w kącie, za firanką, zasłonięta szafkami, rzadko się tam zagląda.
Chyba będę musiała wyjść z domu, bo oni na koniec robią ozonowanie całego mieszkania, żeby wybić zarodniki grzybów, pleśni, roztocza i wszystkie inne dziadostwa. I nie można przy tym przebywać w mieszkaniu. No ale szczegółów dowiem się, jak już przyjdą.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry