• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

Wiolcia też liczę według tej rozpiski. I jakoś tak od jutra witaj 6 miesiącu. Przynajmniej według OM, czyli aktualnego terminu. Chociaż sama wolę myśleć, że dopiero w sierpniu będzie 6 miesiąc. Jakoś nie wierzę, że urodzę w listopadzie. Wydaje mi się, że dzidzia na mikołąja zechce się pojawić;-)

Tunia nie martw się brakiem przyrostu wagi. Też przybrałam 1-2 kg, a z dzidzią jest wszystko w porządku. Rośnie jak na drożdżach i rusza się jak trzeba. Mam już spory brzuszek, ale na takim etapie jak Ty, też prawie go widać nie było.

Jakoś wytrzymuję upały. Chociaż mam dziś zajęcie na dworzu i nie wiem, czy dam radę. JAk mus to mus, ktoś to musi zrobić. Późno się położyłam, ale obudziłam się o zwykłej porze i teraz czuję się trochę zmęczona. Może zdrzemnę się trochę później.
 
reklama
ja też się cieszę, że zostałam bez pracy bo teraz odpocznę a potem zajmę się sama maleństwem. już powiedziałam mężowi, że nie dopuszczę do tego, żeby mi babcie dziecko wychowywały, tak jak to jest w przypadku mojej siostry. dzieciaki tęsknią a babcie są już naprawdę zmęczone... dlatego ja chcę sama bo o żadnej opiekunce nie ma mowy. i to są plusy bycia bezrobotnym hehe minus oczywiście wielki to mniej kasy ale ja twierdzę, że coś za coś. chcemy dziecka to będzie trzeba się nim zająć.

ja z musu tez nie mam pracy i też nie wyobrażam sobie zostawiać dzieciaczka babciom albo opiekunkom, ale jak wspomnę mojego szefa i kłótnie z nim to nawet się ciesze że nie pracuje, kaski szkoda ale przynajmniej dzidzia jest a tego sie nie kupi za zadne pieniądze. chodzi o to ze moj charakter pracy wykluczał zajście w ciąże - bo było duzo wyjazdów w delegacje a jak to u kobiety bywa i u mnie zwłaszcza zmiana cyklu :szok: wiec dzidzia jest niech rośnie zdrowo bo już pokoik jej/jemu się szykuje :)
 
no to żar się z nieba leje - masakra jakaś, zero wiatru. Dzisiaj Zuzka w nocy mi tak dała popalić że pół nocy nie spałam a ciśnienie ni cholery nie chce mi pójść w górę, ale za to wczoraj byłam w sklepie oglądać łóżeczka -bajka :-)
 
helołłł

ja dzisiaj zrobiłam sobie wolne, siedzę w domku i cieszę się że nie muszę się nudzić w biurze :-)

dręczą mnie skurcze lewej łydki ostatnio :/ cholerstwo jedne boli
 
Witam.;-)
Ja bez pracy już trzy lata. Miałam plan, że jak Mati od września zacznie przedszkole to ja do pracy pójdę. Nie żałuję ani trochę:no:, że te trzy lata siedziałam w domu. Wychowałam mojego syna SAMA bez niczyjej pomocy i jestem z tego dumna:-). Cały czas szukam uczciwej pracy chałupniczej, bo myślę, że jest to dla mnie na chwilę obecną najlepsze wyjście. Wszędzie jednak naciągacze typu zadzwoń po info na 0-700... Skoro i tak siedzę w domu to przecież mogłabym po podpisywać te koperty, czy poskręcać długopisy. Zawsze parę groszy by było...
 
u nas upal, a mnie glowe rozsadza ... jeszcze na 12.00 mam wizye u gina, wiec w najwiekszy upal musze wyjsc z klimatyzowanego biura :wściekła/y: do bani ...
 
Hej cioteczki;)

U mnie po nocy lepiej choc jeszcze sie za wiele nie poruszałam, ale wczoraj te bóle trzymały mnie cały czas i macica twardniała, jakby się dziś powtórzyło to chyba podjade do gina:-(bo cos po mału mnie juz pobolewa

Ja też siedziałam z młodym 3 lata, wtedy byłam bez pracy bo zwolniłam się sama miesiąc przed zajściem w ciążę:dry:
Teraz będę na macierzyńskim i potem na wychowawczym do czasu aż mała nie pójdzie do przedszkola. Myślę że to najlepsze rozwiązanie dla nas i dla diecka a spełnić się zawodowo jeszcze zdązymy, potem z rozrzewieniem bedziemy wspoinać te lata spędone z dzieckiem a naprawcowac się jeszcze zdażymy

ja dzis wybywam do rodziców, musze tez zwolnienie do pracy podrzucić, taki upał że masakrrra
 
cześć dziewczęta!

ja też bym dużo dała by siedzieć teraz z moją małą córcią, chociaż z niej wicher pędziwiatr taki że bym teraz nie posiedziała jak w pracy, do roku siedziałam z nią a później znalazłam pracę która mi pasuje i podoba się, więc nie chciałabym jej stracić tym bardziej że i kierowniczkę i szefa mam w porządku, więc już 6-7 miesięcznego bobaska będe musiała dać do babci, całe szczęście że mieszkamy bardzo blisko i od pracy też nie mam długiej drogi, więc czas niewidzenia się to ok 8,5godz. ale swoje nadrabiam po powrocie z pracy, teraz po prostu szalejemy z córcią, wczoraj dałam jej słuchawki do radia - ona uwielbia tańczyć - sama się przytuliłam do niej i tańczyłyśmy :happy::rofl2:, piękne takie chwile nie zamieniłabym na żadne skarby, ale cóż mogę je przecież mieć i po pracy
a z tym upałem:crazy: to już zaczynam z utęsknieniem czekać soboty bo zapowiadają ulewy i duuuuużo deszczu
 
reklama
ja właśnie popatrzyłam, że w tych suwałkach, co mam mieszkać od sierpnia jest i radio i gazeta, więc może spróbuję się jeszcze choć na pól etatu załapać, C. się śmieje, że jak zobaczą ile mam doświadczenia w tak młodym wieku to nie powinni wziąć od razu, tylko, że ciężarnej mogą nie chcieć, ale nawet z dzieckiem przecież raz w tyg mogłabym jakąś audycję po prowadzić, bo na studiach w radiu pracowałam...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry