przypomniało mi się o czym chciałam od kilku dni napisać... jak byłam we wtorek na wizycie u gin to jej powiedziałam, że mi strasznie włosy wypadają, rozdwajają się i łamią, a ona kazała mi iść do dermatologa, bo w ciąży nie powinny takie jej zdaniem być...
a ja liczyłam, że może mi przepisze jakieś mikroelementy albo powie co ewentualnie można brać, ale stwierdziła, że ona na włosach się nie zna...
i tu pytanie do Was? Czy Wy macie od swoich lekarzy jakieś mikroelementy czy witaminy właśnie na urodę, na zniszczone z powodu ciąży włosy?
Czy może stosujecie jakieś kosmetyczne albo domowe sposoby na poprawę kondycji włosów?
Idę je podciąć w przyszłym tyg i jeszcze zapytam mojej fryzjerki co można by zrobić, ona ma dziecko więc może będzie wiedzieć... albo się farmaceuty zapytać...
Bo zawsze miałam ładne, grube, gęste włosy, a teraz to jak jakaś sucha trawa albo szczotka wyglądają.....