Przeczytałam właśnie cały wątek od początku w poszukiwaniu jakiś "złotych rad". Nadal oszukuję się że takie istnieją, chociaż już powinnam wiedzieć z własnego doświadczenia że to nieprawda.
Szymek ma 7 miesięcy. Do ok. 4 miesiąca ze spaniem nie było żadnych problemów. Zasypiał pięknie zarówno w dzień jak i w nocy. Odkładaliśmy go do łóżeczka kiedy był zmęczony, a on po prostu zamykał oczka i zasypiał (nauczyliśmy sie tego z książeczki "Język Niemowląt"). W tamtym czasie budził się 2 razy w nocy ok.24:00 i 3:00 nad ranem na jedzonko i spał słodko do 6:00 rano.
Potem budził się już tylko raz ok 3:00 nad ranem. Wyczekiwałam z radością dnia kiedy prześpi całą noc. I... nie doczekałam się, a zamiast tego zaczęły sie problemy ze snem dziennym. Szymek zaczął bardziej interesować się światem, przekrecać na brzuszek, ani w głowie było mu spanie.
Każda próba położenia go spać w dzień kończyła się histerycznym płaczem. w końcu skapitulowaliśmy. Przytulaliśmy , nosiliśmy, a Szymek wtedy usypiał.
Potem zaczęły się problemy ze snem nocnym

.
Aktualnie Szymek budzi się w nocy od ok 5-20 razy (raczej bliżej tej drugiej granicy). Wieczorem zasypia nadal "sam" (jeśli mozna tak powiedzieć)- tzn. po kąpieli, karmieniu, pospiewaniu kołysanek lub przeczytaniu książeczek odkładamy go do łóżeczka i wychodzimy z pokoju.
On wtedy wstaje w łóżeczku i chwilkę się bawi po czym głośnym płaczem przywołuje nas do siebie. Czasami trzeba go kłaśc tak ok 15 razy zanim zaśnie.
W nocy budzi się od 21:00 do 6:00 (kiedy wstaje) co ok.1 godzinę.
Nie wiem dlaczego. Rytuały wieczorne nadal pozostały takie same.
A może ząbki, może jest mu za zimno/za ciepło, może jest głodny, może coś go boli? Zadaję sobie codziennie te same pytania które zadają sobie tysiące innych mam. I nie znajduję na nie odpowiedzi już od ponad 3 miesięcy. W nocy jest płacz, Szymek wstaje gotowy do zabaw i trzeba go ponownie usypiać.
Bardzo was proszę mamy których dzieci pięknie śpią w nocy- NIE OSĄDZAJCIE mam które chwytają się różnych metod.
Jestem pewna że same spróbowałybyście sposobów z tych książek po nieprzespanych kilkunastu nocach.
A my nadal będziemy szukać przyczyn takiego zachowania naszych dzieciaczków i próbować uczyć je zasypiać samodzielnie.
Jak odniosę sukces - możecie mi wierzyć - natychmiast się tym pochwalę
