Nie przejmuj sie tak tym latwym planem, wszytsko trzeba dostosowac do dziecka, Ja tez wieczorem kapie Natalke, karmie i lulu, głupotą byłoby ja na sile bawic a tak zasypia szyko, czasami nawet przy cycku i bezproblemowo

A co do spanie w dzien to ja wlsnie przeszlam, walke z nauczeniem zasypiania samodzielnego Natalki, bylo ciezko i nadal czasami jest, ale powolu dzuala

Rano jak sie budzi to daje jej jesc, potem jak juz nie chce spac, to idziemy sie bawic, po jakeijs 1-1,5 gopdziny ona zaczyna marudzic, a poniewaz, najadla sie dobrze i wiem ze jeszcze nie jest glodna to klade ja do lozeczka, na boczek, lulam troszke, by zaskoczyla, ona ssie kciuka i zaczyna usypiac, wiec odchodze, jak sie rozbudzi i placze, odczekuje chwilke, czasami sama sie uspokoi, a jak nie to podchodze i ja glaszcze i mowie do niej i znow lekko pokolyusze, ale nie wyciagam z lozeczka. Teraz trwa to zaledwie 2-3 razy, ale jeszcze tydzien temu potrafilam tak podchodzic przez godzine, az w koncu placz robił sie mega piłowaniem i wiedzialam, ze taraz to juz po prostu minela pora spania i jest karmienia

Tak bylo pare dni, ciezko, ale oplacilo sie, pare dzemek przeplakanych ( jak zaczynala na maksa pilowac, to oczywiscie bralam ja na rece, ale jak sie uspokajala to odkladalam) i tak w kolko, ale po paru dniach moglam juz nie brac jej i tylko glaskac i bylo coraz lepiej

Trzeba się zawziąść i uprzec. Ja postanowiłam, że ją nauczę i koniec i udało się

Tu najwazniejsza jest konsekwencja i stanowczosc, nie wiem ile ma Twoja Julcia, ale nie usypiaj jej na rekach, muwazam, ze lepiej prezcierpiec i przegapic pare dzemek ale nauczyc ja zasypiania w łóżeczku. Dla niej i dla Ciebie lepiej. Oczywiscie jesli ma miesiac to po prostu potrzebuje ciebie tak bardzo ze moze jeszcze nie czasna taka nauke, ja sie wzielam za to dopiero tydzien temu, bo poczulam ze juz czas, ale Natalka zaraz bedzie miala 5. Zycze powodzenia i staraj sie wczuc we wlasne dziecko, a nie dostosowuj jej do ksiazki, sorki za rozpisanie, ale chcialam pomoc. Pozdrawiam.