reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

reklama
idę do łóżeczka, muszę sobie wygrzać, bo chłopek mój w pracy.
bedę leżeć i myśleć o tym czy kupić ten wózek czy nie.
zgłupiałam do reszty. nie wiem czy brać w ciemno czy dokładać kasę do nowego. wezme kartkę i napiszę za i przeciw - zobaczę co wyjdzie.

KOLOROWYCH SNÓW DZIEWCZYNKI
 
ja cały czas mysle o ćwiczeniach ułatwiających poród
mam kilka w gazetce jaką dostałam od ginki ktora stwierdziła ciąże
ale nie wiemczy to wystarczy
 
ja też byłam przekonana, że rowerek nie szkodzi.. nie forsowałam się, jeździłam 20-30 km dziennie, ale po płaskim więc wysiłek praktycznie żaden. odkąd umarła jedna moja dzidzia nie wsiadłam na rower ani razu. Wiem, że małe jest prawdopodobieństwo, że to przez rower..ale byłam tak przerażona, że gdyby mi zabronili z domu wychodzić, to tez bym pewnie nie wychodziła.
Ale ciągnie mnie bardzo, zwłaszcza jak moje słońce umknie mi czasem na jakąś krótką traskę :(
no i tyję okropnie, niekoniecznie z powodu ciąży chyba..
 
dobrze rozumiem te rowerowe obawy - potem można to sobie wyrzucać, choć może wcale nie ma to złego wpływu na dzidzię
tylko mnie tak ciągnie na powietrze - bo ja normalnie to bym mogła chyba żyć w szałasie byle przebywać na dworze więc teraz chociaż wszędzie chodzę pieszo żeby się dotlenić ;D kilometry robię!
a rower stacjonarny to jak ciastko przez szybę ;)

aha dostałam też kasetę z jogą dla ciężarnych - może jesteście zainteresowane? bo ja się jakoś nie widzę w kwiecie lotosu ;D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry