reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

w sumie to te skrajne teorie nie biorą sie z niczego

tam samo skrajna teoria to to że tak późne karmienie i długie może szkodzić -

każdy z nas robi to co jest słuszne, ktoś długo pracuje, ktoś spędza czas tylk oz dzieckiem ktoś długo karmi, ktoś w ogóle nie karmi, a ktoś inny uczy czytać :)

i wg przeróżnych teorii każda z wyżej wymienionych osób jest albo idealna albo wręcz przeciwnie - paskudną mamą (równocześnie)

ja jako pracująca zbyt dużo mama sama poczułam się paskudnie więc to zmieniłam

jako mama niekarmiąca zbyt długo tez nie było mi za wesoło - ale na to juz np wpływu nie miałam

itd - czyli liczy się to z czym się czujemy dobrze (my i dzieci) i czy mamy na coś - niestety nie zawsze :( wpływ
 
reklama
ech
może rzeczywiście powinnam nic nie mówić
takie mam wyrzuty że zamiast wspierać wzbudzam jeszcze większe wątpliwości

przepraszam
 
Ale czasami tak to jest że gdyby tak każdy chciał się do wszystkich teorii stosować ..to by z domu nie wychodził ..i tak jest w każdej dziedzinie...:):)

pracować ..trzeba bo gorsze od zostawienia dziecka z nianią czy babcią ..jest głód ..to jest dopiero dramat ..........

ważne jest także to ....jak się czas z dzieckiem spędza..mogą to być tylko 2 godziny dziennie ...ale za to niezapomniane dla dziecka...takie chwile powodują że między dziećmi i rodzicami tworzy się węź...taka na całe zycie

wazne aby siadac razem do stołu , umiec się razem bawić spędzac czas .....i rozmawiać o wszystkim

nie ma sensu się spierac ..kazdy czyni coś w zalezności od sytuacji w której się znajdzie ......i jak mu finanse na to pozwola ..i nie ma się co czarowac...
 
hejka dziewczynki my jutro lecimy na urlopik do polski moj wyczekany grudzien wreszcie nastąpił:tak:
dzis kierowca zafundował mi stresa bo odwołał dowóz na lotnisko :szok: ale na szczescie maz szybko znalazl kolege ktory nas zawiezie :tak:
pozdrawiam wszystkich
 
reklama
Dzięki dziewczyny za pocieszenie, niby to jest tylko takie wirtualne,ale daje naprawde dużo.
Kurcze normalnie to ja pracuje po 8h, tylko teraz ta nieszczesna fuzja, a ze pracuje w spolce zaleznej od banku - wszyscy tak pracowali przez ostatnie tygodnie, ale teraz sie chyba to zaczyna normować. Zreszta mam wrażenie, że to przypłacilam troche swoim zdrowiem - jednak na zmeczony organizm zraz cos wskoczy. Pozytyw w tym takie, ze prezes zdecydowal, ze wyplaci nadgodziny ludziom, wiec przynajmniej wiem, ze za nic tam nie tyralam, ma byc tez premia pod koniec grudnia. I mimo, ze mamy teraz maksymalny dolek finasowy, bo jak sie okazalo to po splaceniu rat,zaplaceniu rachunkow, zatankownaiu auta (a nie pali duzo w sumie tankujemy 300 zł/miesiac), zapotreniu Filipka w pielluchy, kaszki, soczki i oplaceniu zlobka ... zostaje nam... 150 zł, a nprawde nie zarabiamy malo... cholrea ja juz nie moge i to nie chodzi o to, ze mnie na cos nie stac, tylko, ze mi zaczyna na jedzenie brakowac... wiem, ze to dołek dołków, że to minie, bo musi, ale kurcze ciezko jest strasznie...czekamy teraz jeszcze na zwrot od wykonawacy za wyposazenie mieszkania, z ktorego zrezygnowalismy i wiecei jaki mam pomysl, ze to wplaccic na lokate i w maju pojechac z moimi chlopakami gdzies na najtansza ale ciepla plaze-jakies wlochy, czy grecja,wylaczyc komorki, zero mamy, tesciowej, pracy, tylko my i cale dnie dla siebie. Takie mam marzenie u progu tej cholernej zimy. Ehhh, dzieki za wysluchanie jeszcze raz, nie bede przepraszac za zanudzanie, bo ja wiem, ze od tego jestesmy to nawzajem,zeby sobie ponarzekac czasem, w koncu zycie to niestety nie zasze radosc.Dziś juz czuje sie troche lepiej, jeszcze kreci mi sie w glowie, ale juz mniej i coraz czesciej mam ochote na jedzenie. A jak patrze na siebie w lustrze to smiac mi sie chce, bo w sobote w nocy kiedy wyszlam do ubikacji - to byl pierwszy dzien - to slabo mi sie zrobilo kiedy nachylalam sie nad wanna chcac umyc rece i po prostu jak stalam tak łupnełam w dol. Miedzy oczami mam mega guza, na wannie lezala obcinaczka do paznokci, ktroa wbilam sobie troche w reke i mam mala ranke + jeszcze siniaki na ciele, bo podobno, juz tego nie pamietam, jak wracalam do sypialni to upadlam drugi raz juz w progu. Boze jakbyscie mnie teraz zobaczyly to pewnie na obdukcje byście mnie wyslalay :D

Buziaki dziewczyny! :)
I myslcice o mnie tez cieplo - bo ja juz odlezyn dostalam prawie, ja chce juz norlamnie zyc, ze zdrpwym zoladkiem. I obiecuje: juz nigdy nie zjem nic z KFC, nie wiem czy to ma zwiazek, ale poprzedniego dnia, odkada sie to zaczelo z braku laku wracajac z pracy zjdalam twistera i frytki wlasnie w kfc - ostati raz!

Ivka, trzymam kciuki za Twój zabieg! Będzie dobrze!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry