reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

Najbardziej boli mnie to ze maz sie tak zachowal. Naprawde nie wiem czy bede w stanie dalej z nim byc. Widzial jak ryczalam wczoraj, to jeszcze sie na mnie obrazil. Wyzwal mnie od idiotek, malo do rekoczynow nie doszlo.
Tylko nie wiem gdzie sie wyprowadzic.
:( :( :( :( :( :(
 
reklama
jak ja się na mojego wkurzę to też mam zawsze ochotę się wyprowadzić tylko nie wiem gdzie???
i wychodzę wtedy z domu i włóczę się gdzieś długo żeby się martwił! zostawiam mu też obrączkę
przy czym nie robię tego na złość tylko naprawdę nie chce mi się go widzieć i idę sobie wszystko przemyśleć :(
 
aniam powiem tak jak ja ryczę a mąż jeszcze się nade mną rozczula to wyję jeszcze bardziej bo taka biedna jestem wtedy a jak na mnie nakrzyczy że dzieciaka denerwuję i mam skończyś histeryzować to się wkurzam ale pomaga

teraz jesteśmy bardzo wrażliwe ale nie dziwmy się naszym facetom że nie potrafia tego czasem zrozumieć
 
No wlasnie Koga, mam tak samo, tylko ze tym razem duzo powazniej.
Tylko co z mieszkaniem?
Troche malo mam kasy na wynajecie, ale moze sprobuje czegos poszukac?
Pojechalabym sobie chociaz gdzies teraz na ten dlugi weekend, ale nie wiem dokad.
 
Na mnie krzyki dzialaja jak plachta na byka.
My w ogole dosc nerwowi jestesmy i zawsze mu to wybaczalam, bo tez jestem taka.
Ale teraz to cos duzo powazniejszego.
Na razie siedzimy i spimy w oddzielnych pokojach, ale mysle co zrobic dalej. Bo samo na pewno nie przejdzie i ja na pewno tak po prostu mu nie przebacze. Moze jakby sie bardzo, bardzo staral?... Choc teraz wydaje mi sie to watpliwe...
Tylko ze on nie ma zamiaru sie starac.
Na pewno nie wroce do niego z dzidzi jak tak dalej bedzie, bo to nie jest atmosfera na wychowywanie dziecka.
No coz, zostalo jeszcze kilka miesiecy... Nie chce tez dzialac w pospiechu, bo to sa powazne decyzje.
Na razie poczekam, ale wybede z domu chociaz na jedna 2 noce- niech sie pomartwi, moze to da mu cos do myslenia.
 
Aniam pisze:
No wlasnie Koga, mam tak samo, tylko ze tym razem duzo powazniej.
Tylko co z mieszkaniem?
Troche malo mam kasy na wynajecie, ale moze sprobuje czegos poszukac?
Pojechalabym sobie chociaz gdzies teraz na ten dlugi weekend, ale nie wiem dokad.

gdybym blizej mieszkala, moglabys przyjechac do mnie :(
wiem jak to jest, ja nei raz juz chcialam sie wyprowadzic tylko nigdy nie mam do kad, tak samo jak pojsc...u mnie to taka samotnosc w wielkim miescie niestety :(
wspolczuje ci raz jeszcze...
 
Ania - ale nie rób nic pochopnie, ja nie chciałam cię podburzać.
Faktycznie taka bezsilna złość może doprowadzać do szału.
Może do rodzinki na 2 dni ...
Trzymaj się!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry