po pierwsze moje dziecko ma niemal zerowy kontakt z otoczeniem, nie raguje i nie wykonuje nawet prostych poleceń, a ja w dobrej wierze robiłam tyle błędów, bo chciałam,żeby moje dziecko czuło się rozumiane:
zapewniam jej za dużo bodźców, powinnam jej chować większość zabawek, nie pozostawiać możliwości wyboru, starać się ją zająć tym na co ja mam ochotę a nie przyłączać się( nawet na jej wyraźne życzenie) do jej zabaw
nie ragować kiedy jagoda chce mi coś pokazać, np pociągnąć, poprowadzić mnie gdzieś za rękę, tylko wymusić na niej,żeby powiedziała mi o co chodzi
postarać się skupic jej wzrok na swojej twarzy( tylko jak ja mam to zrobic z maksymalnie nadpobudliwym dzieckiem??!!) jeśli ćwiczenia nie pomogą ,nawet nie tyle w nauce mówienia, co reagowania na polecenia to mam się z nią zgłościć do poradni autystycznej, bo ona niby nie chciała wyrokowac, ale ma podejrzenia,że jagoda jest dzieckiem autystycznym:-(