reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

Aniam bardzo bardzo Ci wspolczuje, ja tez musialam swojego pieska zostawic u rodzicow, bo moj maz byl o niego zazdrosny. Strasznie tesknie za nim jak jestem u meza na Wegrzech, bo szczeniaczek byl moim jedynem kompanem przez caly dlugi dzien kiedy maz jest w pracy. I powiem Ci ze teraz o wiele chetniej wracam do domu do Polski i wcale nie ciagnie mnie do meza- bo piesek jest tutaj w moim starym domu. Ja przekonalam sie o jednym- niektorzy mezczyzni to straszni egoisci, a co najgorze podejmuja decyzje ktore wysuwaja pod pieknym tytulem- cos co Ci ulatwi zycie, co jest dla Twojego dobra, a tak w gruncie rzeczy robia to tylko dla siebie samych aby im bylo lepiej. Ja prawdobodobnie postapilabym na Twoim miejscu tak samo...Jestem z Toba calym sercem.
 
reklama
a ja wyjadę jurto i wracam we wtorek albo poniedzoiałek i to nie dlatego że się pokłóciłam z mężem po wczorajszym bardzo ładnie się pogodziliśmy ale nie cche mi się samej siedzięć, w piątek przylatuje jakiś tam gość co się zwie MANNART i trenuje MUAY THAI
 
coś mnie z forum wywaliło

nowięc od piątku jest tu jakiś gość z Holandii a od niedzieli jacyś GRACIE z Brazylii i treningi 3 razy dziennie + zawody nie chce mi się siedzieć w tłumie i gapić na to więc chyba pojadę do rodziców już jutro bo w piątek będą korki
 
Witajcie kochane kobietki.
Pożalę się i ja Wam. Może rzucicie jaśniejsze światełko na moją sytuację, może to ja jestem jakaś nienormalna i niepotrzebnie się denerwuję… poradźcie mi coś...

Musze zacząć od początku, postaram się skracać. ;) W lutym moja mama dała nam 1000zł-na pralkę. Dołożyliśmy sobie drugie tyle i kupiliśmy full wypas.
W sierpniu powiedziałam mamie, że jestem w ciąży. No i zaczęły się docinki z jej strony – ona dała nam kasę na pralkę, to tak jakby sobie wnuka/wnuczkę kupiła. Chrzaniła non stop, że dzięki jej kasie ja jestem w ciąży. Jest to wierutną bzdurą, sama się uparła by mi dać forsę, było jej głupio, że non stop sponsoruje moja siostrę, a ja sama sobie radzę.

Co do mnie dzwoniła - wypominała te 1000zł, idiotycznie „żartowała” że kupiła wnuka, doszło do tego, że tak samo zaczęły chrzanić siostra, babcia i ojciec – ojciec zresztą w końcu się wściekł na matkę, bo zaczęła po ludziach chodzić i to opowiadać – dzięki niej po 8 latach małżeństwa jestem w ciąży, ona mnie przekupiła, kupiła sobie wnuka itp.
Ostrzegałam ją cały miesiąc, że mnie ta jej gadka nie bawi. W końcu nie wytrzymałam i wywrzeszczałam przez telefon, że oddam jej te 1000zł z nawiązką jak tylko wezmę pożyczkę z pracy, że nie życzę sobie takich docinków, że moja ciąża jest decyzją moją i Krzyśka, a nie jej, że jej osoba liczyła się najmniej, albo i wcale w tym planie, niech sobie nie przypisuje mojej ciąży, bo to nie ona mnie zapłodniła.

No i mama się obraziła, minęły 2 miesiące jak nie dzwoni, nawet olała moje imieniny i rocznicę ślubu. 2 dni temu zadzwoniła siostra, że powinnam zadzwonić i PRZEPROSIĆ mamę, że to moja wina, bo to ja nie znam się na żartach. Mama CZEKA na przeprosiny!!!!! Zrobiła z siebie biedną, nieszczęsliwą męczennicę.

Wk… się na maxa, powiem szczerze, że poczułam się jak szmata, totalne zero, wszyscy maja prawo mnie denerwować w ciąży, bawić się moją ciążą, a ja nie mam prawa obrazić się!!!

Co Wy na to? Tak się zawzięłam, że pierwsza nie zadzwonię, zresztą mój mąż urwałaby mi łeb, bo pamięta, jak płakałam całą noc i denerwowałam się jak mi tak powiedziały. Cos się mojej mammie robi, chyba klimakterium na nią tak wpływa.

Najlepsze jest to, że moja matka twierdzi, że sobie nie poradzę z dzieckiem, bo jestem bardzo nerwowa i ona musi przyjechać w marcu i zająć się małym/ą – nie zapytała mnie czy chcemy tego.
Krzysiek zapowiedział – jak moja matka zwali się do nas w marcu, żeby mi wielce pomóc i pokazać jaka jest kochana babcia – wyprowadza się z domu.
 
Osinka: o w mordę - masz dylemat. z jednej strony matka, a z drugiej strony - pierdoły zaczęła roznosić. pisałaś o tym "kupowaniu" już wcześniej, ale myślałam, że jej już przeszło. a tu numer wywinęła i zaczęła po obcych gadać. w sumie to ona pierwsza przegięła. nie wiem co Ci radzić. pomyślę o tym trochę. Iwonka zostawiłąm Ci opis na gg o wczorajszej wizycie. Trzymaj się Ptyśku spokojnie.
 
to ze jestes nerwowowa jeszcze nie swiadczy o tym ze sobie nie poradzisz...ja tez jestem i uwazam ze bede dobra mama....:)

co do mamusi....nie masz za co przepraszac...jesli to był zart wystarczyło raz go powiedziec a nie maglowac w nieskonczonosc....nie dzwon..nie jestes niczemu winna....
 
osinka  nie wiem co Ci powiedzieć napewno też bym się wkurzyła
nie wiem na jakiej stopie żyłaś do tego czasu z matką , ja z moją mam dobry układ i nawet jak ona coś powie to ja ją przeproszę - bo wiem że to moja mama a matkę ma się tylko jedną jak i tatę boje się że moge tego kiedyś żałować bo np będzie za późno różne rzeczy się dzieją , np teraz kiedy tata jest chory żałuję każdego złego słowa do niego i mam wyrzuty sumienia,  jedno wiem mama ma różne wpady ale czegos takiego nie powiedziała a jakby powiedziała i bym ją opieprzyła to by więcej nic na ten temat nie powiedziała

kochana nie wiem co masz zrobić, jesteś młodsza, ona moze sie wstydzi przyznać do błędu iżałuje że się pokłóciłyście

ale z kolei kłócić się przez to z mężem że ją przeprosisz??? nie wiem porozmawiaj może z mężem i wyciągnij rękę do mamy chociaż cię wkurzyła, wiem że jesteś w ciąży jak ja zresztą, ale my też ppotrafimy z banalnych rzeczy zrobić problem

niedługo święta może lepiej się pogodzić??????


zastanów się kochana przemyśl wszystko bo ja nie znam Twojego układu z matką

może spróbuj z nią zagadać a jak ona będzie robić wypominki itd to ją kopnij w du... bo będzie to znaczyć że nie chce sie pogodzić tylko pieprzy głupty  :)
 
reklama
widze Osinka ze staz małzenski masz prawie taki sam jak ja :)....nam dokładnie 17.stycznia stuknie 8 lat jak jestesmy po slubie :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry