czesc dziewczyny!! dopiero weszłam na forum i zaczynam... Dziś mam szczególny dzień, bo 18 lat temu umarł mój tata i zawsze 11 listpoada jest dla nas dniem szczególnie rodzinnym, spotykamy się na cmentarzu, jemy wspólny obiad i idziemy na mszę.
Smutne to dla nas wszystkich dni, chociaż pewnie tata bardzo cieszy się, że tak właśnie je spędzamy. I z roku na rok jakoś lżej....
ostatnio wspominam, że kiedy tata umierał, wszyscy mówli, że młody chłopak umiera, ja się dziwiłam. Miał 34 lata, a dla mnie, dziewięciolatki wcale nie był taki młody....
i mimo tego, że młoda byłam, kiedy to się wszystko działo, to myślę, że jakiś kręgosłup moralny mi zostawił... Szkoda, że moje dziecko nie pozna tego dziadka, chociaż...... pozna

Ja opowiem
