Kasiulla, ja znowu niewiele mogę pomóc w temacie kuchenki. Choć pewnie jakbym miała zmieniać, wybrałabym płytę indukcyjną. Moja siostra jest zachwycona takową. M.in. tym, że szybko się nagrzewa, jest ekonomiczna w zużyciu prądu, nie osadza się osad z gotowanych potraw i chyba łatwiej ją utrzymać w czystości.
Trochę doniesień od nas:
Pan fachman obiecał nam skończyć jutro, bo w sobotę niw może do nas przyjść (wyjeżdża ponoć). Wyczuł, że za popelinę mu nie zapłacimy, więc wczoraj szlifował ściany 6 godzin. pieścił je i pieścił, aż miło było tego słuchać

.
W sumie, nie wiem jak on ma zamiar jutro skończyć robotę, jeszcze dużo przed nim

Zafugowanie płytek - tych na podłodze i na ścianie, położenie płytek na zabudowie za wucetem, dokończenie takiego miejsca na nogi (pod wanną, żeby było wygodnie myć głowę - choć nam to odradzał i wykłócał sie, że to przeżytek

), pomalowanie ścian, montaż umywalki i lustra. Ogólnie wydaje mi się, że to dużo roboty jak na jeden dzień...
Ale wiecie co? wyrzucam sobie momentami, że wcześniej go nie przywołaliśmy do porządku, bo gdyby pracował tak jak teraz (od 8 do 19), może z 19 to przesada, ale codziennie do 17 i od 8 a nie od 9:00, to zaoszczędziłby nerwów i nam i sobie.
teraz stara się i widzę, że chce się na tyle sprężyć, żeby wszystko było ok.
I efekt też już widać. Bardzo mnie to cieszy, bo .... bo cieszy
Acha. Mamy już Karolę w domu. Jak dziś przywiózł mi ją mój brat, to nie wiedziała czym ma się bawić w pierwszej kolejności i czy bawić, czy ściskać się ze mną
