U nas mimo pogody fatalnej samopoczucie wprost fantastyczne, a powodów do tego mamy wiele...
po pierwsze w niedzielę jedziemy do Kalisza, tam spanko i w pon z rana wyruszamy nad Bałtyk,
po drugie Szym woła kupkę na nocnik, a siusiu robi w obcych miejscach do toalety i nie mamy potrzeby zabierania nocniczka,
po trzecie teściowie zrobili nam miły prezent na wyjazd - mamy nowiuśkiego forda focusa, wersja gold - full wypas sedan !!! śmiga się nim po Wrocku aż miło:-)
Tak więc żyć, nie umierać - same przyjemności :-)