ale jestem padnięta dzisiaj, rano na targ- na szczęście zamówiliśmy wykładzinę. potem mordęga pod tutułem łażenie z kuzynem za ciuchami i plecakiem. udało się kupic ciuchy, ale do plecaka to nie miałam przy nim nerwów i zamówiłam na allegro.jeszcze do kompletu Krzysiek marudził przy swetrze. wymięłam zupełnie. nie maiałm nawet nerwów przymierzać sztruksów dla mnie. zostawiłam to na przyszły tydzień.