reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

reklama
Osinka, ja tez sie boje! Jak tylko pomysle o porodzie to nie moge z nerwow kibelka opuscic :-[ A wczesniej nic sie nie przejmowalam. Sprobowalam tego slynnego masazu krocza- ktore ma tak wzmacniac krocze (oprocz cwiczen Kegla), zeby wytrzymalo i niepeklo. No i sluchajcie- to boli, mozliwe ze ze strachu. Ale tak spanikowalam jak sobie pomyslalam ze ta mala glowka bedzie je napinac do granic mozliwosci... :o :o :o
 
Przekonalam sie tez o tym, ze jak sie poddaje strachowi to wszystko zaczyna mocniej bolec a jak sie rozluznie to duzo mniej albo wcale. Ale cos mam obawy ze przy porodzie spanikuje.
 
Aniam okaże się "w praniu".... A moje krocze...pierwszy raz po wizycie u gina tak mnie boli. Takie dokładne badanko mi zrobiła, że myślała, że umrę na fotelu...a to dopiero przedsmak bólu....brrrrrrrrrrrrrrrrrrr
 
Byl opisany na stronie Fundacji Rodzic po ludzku- trzeba chwycic palcami skore miedzy pochwa a odbytem i ciagnac az zatrzeszczy (i tak chyba przez 5 minut o ile dobrze pamietam). Dla mnie to nie bylo przyjemne- zwlaszcza ze od razu dostawalam ataku paniki. Najlepiej podobno robic to z olejkiem ale ja nie mam zadnego a teraz nie bede nic kupowac. Podobno Holenderki tak robia i rzadko bardzo im peka krocze, a ciecia sa w granicach zdaje sie 10 % (a nie jak u nas- 80-90 %). Bede sie przygotowywac. Przynajmniej oswoje sie z tym rozciaganiem i nie bede wpadac w panike :)
gorzej z tymi cwiczeniami Kegla- robicie ich kilkadziesiat dziennie? Bo ja troche, ale zeby az kilkadziesiat?
 
jeśli chodzi o kegla , to robię jak mi się przypomni ale raczej średnia wyjdzie mi poniżej kilkudziesięciu dziennie
a ten masaż pewnie ma sens tyle że niestety u nas w większosci szpitali nacina się rutynowo >:(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry