Ja dziś miałam okropną noc.
Prawie do trzeciej w nocy ryczłam... Jacek- starszy synek, jest u swojego ojca od piatku i tak mi teskno i jakieś glupie myśli mnie nachodzą... że i dzis Go nie przywiezie... Już mi męża bylo szkoda bo Go obudzilam tym swoim łkaniem... Nie wiem czy miałabym tyle cierpliwości co On, bo rano stwierdzam, że sama się nakręcam i przesadzam.