Maga, nie przejmuj się, każda z nas miewa podobne wątpliwości. Ja też zastanawiam się czasem, czy podołam nowym obowiązkom i jak bardzo zmieni się nasze życie, z ilu rzeczy bedzie trzeba zrezygnować, itp. Ale myślę, że te rozterki miną, jak dzidzia pojawi się na świecie. Wydaje mi się, że jak się czegoś bardzo chce, to można to osiągnąć. Jeśli będziesz miała kogoś do pomocy przy dziecku, to na pewno dasz radę studiować. Pamiętam mój ostatni rok studiów. Oboje z mężem pisaliśmy magisterki, pracowaliśmy, remontowaliśmy własnymi rękami dom, przygotowywaliśmy nasz ślub i wesele, a mąż do tego miał kłopoty zdrowotne. I jakoś poszło wszystko szczęśliwie. Także głowa do góry!