Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
kasiula matula pisze:ja słyszalam do kuzynki ze przez cały okres połogu nie wolno
ja czekałam 6tygodni
mój też nienawidzi łóżeczka a u nas jak po środku nasennym , teżsię rozbudza po odłóżeniu i też mam dość nieraz i sobie myśłę że Olek to małą wydra złośliwa i też zaraz potem msm wyrzuty sumienia że jestem wstrętną mamą że tak myśłę, czasami nie mam siły i mówię sobie a rycz sobie rycz jęść dostałeś dupa przewinięta czyste śpiochy zadbany wykąpany cieplo a Ty wyjesz i wyjesz no i zaraz mam pretensje do siebie co wygaduję i czemu pozwalam mu płakaćcatherinka pisze:Ja z innej beczki... jestem u kresu cierpliwości...
I wczoraj i dziś to samo - najedzony, przewinięty i płacze... Podejrzewałam jakieś wzdęcia, ale kiedy dam mu smoczek to się uspokaja... więc pomyślałam - nie najada się, ale kiedy go przystawiam - possa kilka razy i zamyka oczy... a kiedy go delikatnie odkładam do łóżeczka budzi się po chwili i daje czadu... I to nie jest tak, że się powoli rozpłakuje, tylko od razu jest darcie się wniebogłosy - taki atak histerii jakby go zarzynali...A ja już nie mogę... Ryczę cały czas... Pomyślałam sobie też, że może potrzebuje bliskości - więc po nakarminiu położyłam go obok siebie i tak zasnął, kiedy po jakiejś godzinie odłożyłam go do łóżeczka, bo chciałam obiad przygotować - za moment z powrotem mega ryk...
Już nie mam siły, a na dodatek ciągle nie jestem w pełni sprawna, bo nie mogę jeszcze normalnie siadać, a na kółeczku tak sporadycznie, krocze mnie pobolewa - mam dość! A jak sobie tak pomyślę - to za chwilę mam wyrzuty sumienia, że się denerwuję, jak to przecież nie wina Filipa...
![]()
![]()
![]()
catherinka pisze:Ja z innej beczki... jestem u kresu cierpliwości...
I wczoraj i dziś to samo - najedzony, przewinięty i płacze... Podejrzewałam jakieś wzdęcia, ale kiedy dam mu smoczek to się uspokaja... więc pomyślałam - nie najada się, ale kiedy go przystawiam - possa kilka razy i zamyka oczy... a kiedy go delikatnie odkładam do łóżeczka budzi się po chwili i daje czadu... I to nie jest tak, że się powoli rozpłakuje, tylko od razu jest darcie się wniebogłosy - taki atak histerii jakby go zarzynali...A ja już nie mogę... Ryczę cały czas... Pomyślałam sobie też, że może potrzebuje bliskości - więc po nakarminiu położyłam go obok siebie i tak zasnął, kiedy po jakiejś godzinie odłożyłam go do łóżeczka, bo chciałam obiad przygotować - za moment z powrotem mega ryk...
Już nie mam siły, a na dodatek ciągle nie jestem w pełni sprawna, bo nie mogę jeszcze normalnie siadać, a na kółeczku tak sporadycznie, krocze mnie pobolewa - mam dość! A jak sobie tak pomyślę - to za chwilę mam wyrzuty sumienia, że się denerwuję, jak to przecież nie wina Filipa...
![]()
![]()
![]()