Agawa, o dzięki Ci za Twojego posta!

To zdanie "W nocy treż mam dosyć mamlenia cycka" jakoś tak mnie rozbawiło, że od tego, że zaczęłam sie śmiać a co za tym idzie trząść się - mały w końcu zasnął (trzymałam go w rożku na ręce)
U nas w sumie nie chodzi o łóżeczko, bo w dzień kiedy nie jestem w sypialni tylko w pokoju to do spania małemu służy wózek, bo jest akurat pod ręką. I kurcze nie myślę, żeym go jakoś specjalnie przyzwyczaiła do spania z nmi lub przy cycu. Owszem ze dwa razy w nocy kuedy go karmiłam zasnęło mi się, ale raczej zawsze staram się utrzymywać przytomność podczas nocnego karmienia i odkładam małego. Zresztą w nocy to nie mam problemów, o których pisałam; raczej ładnie śpi. Problem zaczyna się koło południa i trwa do późnego wieczora... A często piszą, że taki noworodek śpi około 20 godzin na dobę... ciekawe skąd te dane wzięli...? :

Czyżby aż tak bardzo potrzebował bliskości? Tak, że nawet jak już myślę, że zasnął (po długości ciszy), a ja wyjdę o innego pomieszczenia to to wyczuwa i rozpoczyna swoją arię? :
W każdym razie naprawdę pocieszające jest, że nie tylko moje dziecko jest takie i że nie tylko ja mam takie myśli i takie zachowania... I znowu BabyBoom poprawiło m humor!
Ryczysław... hmm
idealne!!! Były już kluby porodoodpornych i inne, to może teraz założymy klub matek Ryczysławów? ;D ;D ;D