reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

my dzisiaj spalismy pierwszy raz razem z Agatą, bo nie chciało mi się jej odkładać do łóżeczka :)
czytając Wasze posty chyba nie będę tego robić, bo Agata /na razie/ lubi swoje łóżeczko ;)
 
reklama
Ja od początku byłam dzielna i Patrycja śpi w nocy w swoim łóżeczku. :D Niekiedy zdarza mi się ją wyciągnąć, żeby z nami gniła ale dopiero nad ranem (ok.6), jak już nie mam siły na nic :-[ . Gorzej w dzień, dziś dzielnie usnęła na tatusiu, a teraz śpi w wózku (werandowanko), bo mam dużo pracy (święta, wizyta rodzinki męża, chrzest) a przed chwilką zadzwoniła kuzynka Patrycji, że ją weźnie na spacer więc znou będzie wolne (i znowu do pracy, brrrrrrrrrrr ) :P
 
i ja i mąż musimy się nawzajem powtrzymywać, by Agaty nie wywlekać z łóżeczka na przytulanie i całowanie, najchętniej nosiłabym ją i tuliła cały czas ;)
 
Moj maly na poczatku tez spal w lozeczku. Ale moja mama (byla u nas miesiac) jeczala ze on tam sam jeden w sypialni lezy a mi sie robilo smutno bo nastepny raz bede mame widziec dopiero w maju przyszlego roku wiec serce mi mieklo i mama nosila sobie malego na rekach przez ostatni tydzien. Patrys sie nauczyl i teraz mam klopot. Chcialby byc tylko na rekach.
 
A ja jestem leniuch i nie chce mi sie w nocy do lozeczka wstawac wiec korzystajac z tego ze meza nie ma Jasiek spi w nocy ze mna w lozku tzn. dokladnie od 12 do jakiejs 10- oczywiscie z przerwami na karmienie srednio co 2 godziny. Tak bylo do tej pory , ale od kilku dni maly nie chce spac i pomimo ze jest:przewiniety, nakarmiony, opatulony to wyje i marudzi i nawet kangurowanie nie pomaga, smoczek tylko na chwilke- i mi tez nerwy padaja-niejdnokrotnie zdarzylo mi sie na malego krzyknac- o co Ci chodzi?????Tylko u nas moje krzyki dzialaja tylko tyle ze maly sie wystraszy wrzasku i po chwili zaczyna drzec sie w nieboglosy...to chyba taki okres bo innego wytlumaczenia nie mam
Iwosz- Ryczyslaw- he he! Mojemu tez by takie imie pasowalo
 
Agawa, o dzięki Ci za Twojego posta! :D
To zdanie "W nocy treż mam dosyć mamlenia cycka" jakoś tak mnie rozbawiło, że od tego, że zaczęłam sie śmiać a co za tym idzie trząść się - mały w końcu zasnął (trzymałam go w rożku na ręce) :D

U nas w sumie nie chodzi o łóżeczko, bo w dzień kiedy nie jestem w sypialni tylko w pokoju to do spania małemu służy wózek, bo jest akurat pod ręką. I kurcze nie myślę, żeym go jakoś specjalnie przyzwyczaiła do spania z nmi lub przy cycu. Owszem ze dwa razy w nocy kuedy go karmiłam zasnęło mi się, ale raczej zawsze staram się utrzymywać przytomność podczas nocnego karmienia i odkładam małego. Zresztą w nocy to nie mam problemów, o których pisałam; raczej ładnie śpi. Problem zaczyna się koło południa i trwa do późnego wieczora... A często piszą, że taki noworodek śpi około 20 godzin na dobę... ciekawe skąd te dane wzięli...? ::) Czyżby aż tak bardzo potrzebował bliskości? Tak, że nawet jak już myślę, że zasnął (po długości ciszy), a ja wyjdę o innego pomieszczenia to to wyczuwa i rozpoczyna swoją arię? ::)

W każdym razie naprawdę pocieszające jest, że nie tylko moje dziecko jest takie i że nie tylko ja mam takie myśli i takie zachowania... I znowu BabyBoom poprawiło m humor! :)

Ryczysław... hmm idealne!!! Były już kluby porodoodpornych i inne, to może teraz założymy klub matek Ryczysławów? ;D ;D ;D
 
w dzień mój mały śpi w lezaczku lub wózku, w nocy staram sie by spał w łóżeczku, ale czasami po karmieniu o 3 zasypiam z nim w łóżku i wtedy śpi ze mną do 6 rano...

Piotrek spał ze mną od urodzenia moze z 15 razy - a jak już zasnął to starałam sie go odstawić do łozeczka, i lubi swoje łożeczko.
 
Oj, a mi dziś wcale nie świątecznie. Zamarwiam się tymi problemami z karmieniem Jasia, żal mi go strasznie, jak płacze przy piersi, potem sama robię się nerwowa i tak w kółko... A najdziwniejsze, że w nocy je i śpi bez żadnych kłopotów :o, za to w dzień non stop marudzenie i płacz. Zdaje się, że więcej u nas Ryczysławów :)
 
placze Jaśku przy piersi a wiesz dlaczego moze gdzies o tym pisdałaś ale nie nadązam czytac wszystkiego
ja tez mam problem z karmieniam Emila wcale nie chce jest z piersi
nie wiem co sie dzieje
 
reklama
MOze przyzwyczaily sie to picia z butelki??? U mnie na paczatku pije ale potem tez marudzi to mu zabieram i za 5 min znow daje i znow je. Czasem sie denerwuje bo za duzo mu leci i nie nadąza i tez sie kreci. Ja dokarmiam czasem raz dziennie na wieczor a tak w dzien to paraktycznie co godzine je z piersi i efekty sa bo mam wiecej mleka. Jak najmniej butli bo dzidzi pozegna sie z piersia.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry