reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

Osinka, ja juz nie wiem co robic :( Mam poczucie winy, ze te problemy z brzuszkiem to moja wina- moze jem cos nie tak? Tez ja masuje, rowerki robie, na brzuszek klade, na ramieniu nosze... To pomaga ale tylko na chwile :( A ona sie meczy.
Jutro ide do lekarza.
 
reklama
u mnie to na szczęście nie występuje non stop, tylko co jakis czas
może to faktycznie dieta?? zauważyłam, że problem wystąpił jak zjadłam zupę pomidorową, po jajku na twardo i po szarlotce

ja jem naprawdę niewiele - wszystko gotowane na parze, albo w wodzie, tylko mięso drobiowe /na razie/, dużo warzyw duszonych /ziemniaki, marchewka, pietruszka, seler/, mini ilość śmietany do zupy, jabłka bez skóry, częściej pieczone
 
Osinka, ja mam taki problem ze jak zaczynam sobie ograniczac diete, to Ola sie moim mlekiem nie najada i ciagle jest glodna- chce wtedy jesc co pol godziny i caly czas jest niespokojna.
 
Aniam pisze:
Osinka, ja mam taki problem ze jak zaczynam sobie ograniczac diete, to Ola sie moim mlekiem nie najada i ciagle jest glodna- chce wtedy jesc co pol godziny i caly czas jest niespokojna.

ja jem duzo, ale właśnie takich lekkich rzeczy + herbatniki i biszkopty i flipsy ;) boję się kolek
w nocy i dziś rano Agata miała zielona kupkę, a nie zjadłam nic nowego :( może 2 jabłka obrane ze skóry jej zaszkodziły?
 
osinka pisze:
ja jem duzo, ale właśnie takich lekkich rzeczy + herbatniki i biszkopty i flipsy ;) boję się kolek
w nocy i dziś rano Agata miała zielona kupkę, a nie zjadłam nic nowego :( może 2 jabłka obrane ze skóry jej zaszkodziły?

A zielona kupka to źle? Mój Filip cały czas akurat robi "jajecznicę", ale wydaje mi się, że położne mi mówiły, że kupki mogą być różnorakiego koloru... Czy coś znow pomieszałam? ::) ;D
Myślisz Osinka, że jabłka mogły zaszkodzić? Bo mi wszyscy mówią, że to najbardziej bezpieczne owoce...

Mój mąż dopiero był z nami pełne trzy dni (nie licząc świat)... Miał wzięte dwa tygodnie urlopu, ale Filip urodził się 12 dni po terminie + 2 dni w szpitalu...i urlopik się skończył...
Na początku przez trzy dni pomogała mi moja mama, potem na dwa dni wpadła mama Marcina, a potem już musiałam radzić sobie sama kiedy mąż był w pracy...A akurat jeden gość z jego działu został przeniesiony do innego i nie mógł wziąć sobie kolejnego wolnego. Tymbardziej było mi trudno, że dopiero od trzech dni zaczęłam się w miarę normlanie poruszać, bo wcześniej miałam zakaz nadmiernego ruchu ze wzlędu na szwy. Być może w przyszłym tygodniu się uda, kiedy mu się sytuacja w pracy unormuje. Tylko, że akurat teraz to ja już zaczynam sobie radzić ;D Ale dobrze - przynajmniej będzie miał mi kto znosić wózek kiedy będziemy szli na spacerek ;D
 
koga pisze:
boję się że załapię doła jak zostanę sama ...

A co do doła - to w pierwszy dzień kiedy zostałam sama tez go złapałam na chwilę... Ale powiedziałam sobie, że ten mały kochany drący się terrosysta nie wejdzie mi na głowę i nie będzie powodował, że będę myśleć o sobie jako o złej matce, skoro jak na razie wszytko umiem przy nim zrobić i zanim się zdenerwowalam do policzyłam do dziesięciu, żeby się uspokoić ;D Do tej pory staram się to praktykować, chociaż i tak dosyć często zdarza mi się zapytać Filipa poirytowanym tonem: "o co Ci chodzi?" ;DAle widzę, że z dnia na dzień jest coraz lepiej. Poza tym z moich obserwacji widzę, że jak jestem z nim sama to się go szybciej i lepiej uczę, tzn. reakcji na jego płacz , odnajdywania powodów jego płaczu. :)
 
koga pisze:
a ja tak trochę z innej beczki ....
od jutra mąż wraca do pracy i już mi smutno jak o tym myślę :(
boję się zostać sama i nie wiem jak sobie poradzę (choć są pewne plusy - nie będę musiała gotować gigantycznych obiadów ;))
boję się że załapię doła jak zostanę sama ...
a Wy jak sobie radzicie???

Wiem co czujesz (mój jedzie na trzydniowe szkolenie jutro, więc nie będzie go również w nocy :( :( :()
Ale wiem tez, ze sobie poradzisz.
W razie doła jest przeciez BB ;D
 
dziewczyny glowa do gory-maz mial tylko 3 dni wolnego jak urodzilam powiem wam ze nie jest tak zle wiadomo chcialoby sie zeby byli z nami caly czas

a kupy zielone to nie od tego ze w jelitkach jest powietrze i one przez to robia sie zielone???
moj od czasu do czasu tez trzasnie taka zielona

a co do diety ja jem wszystko-pieczone smazone gotowane,salatke jarzynowa surowki z kapusty i malemu nic nie jest(ale wiadomo w rozsadnych ilosciach)
 
Sylwia, i chyba pójdę Twoją drogą, bo już mam dość kurczaka...... ::) Filip już ma 3 tygodnie, więc myślę, że mogę zacząć jeść w miarę normalnie, oczywiście nie zapominając o obserwacji i ewentualnym połączeniu jakieś wysypki czy bóli brzuszka z moim pożywieniem. Jak na razie wproawadziłam kilka rzeczy, o których piszą, że się nie powinno i nic się nie zmieniło w tym jak się mały zachowuje czy ile je.
 
reklama
Moje dziecię chyba nareszcie uregulowało sobie tryb spania nocnego. Po kąpieli zasypia na jakieś 4- 4,5 godziny, potem jedzonko i potem już budzi się co 2,5-3 godziny. Przynajmniej wieczory mamy spokojne ;)
Za to jak obudzi się o 6 rano to już jest taki wyspany, że nie chce spać dłużej, a mamusi sie wtedy oczy najbardziej kleją!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry