reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

reklama
u nas w nocy chyba ze dwie burze byly... bartek sie budzil ::)
ale rano chlodniutko bylo, teraz to juz sladu po tym nie ma... :(
ale ma przyjsc ochlodzenie... mam nadzieje ze niedlugo a nie dopiero we wrzesniu :laugh:
 
anian pisze:
u nas duchota, a wielki deszcz jak przyszedł to pokropił paroma kroplami...ale wydaje się, że jest troszkę chłodniej ;)
Tu tak samo.Deszcz w postaco pare kropel z chmurki...dzis chodniej bylo ale teraz chyba znowu sie ocieplilo.I gdzie te burze????????????????
 
U nas były burze troszke popadało tzn za każdym razem jak chciałam wyjść z młodym na spacer to zaczynało padać i z majdanemdo domu - na szczęśćie mieszkamw domku i nie musiałam wnosić wszystkiego na 4 piętro :)
 
ja mimo deszczu polazłam na spacer, lało i było bardzo gorąco

informacja dla azik folia przeciwdeszczowa w a3 sprawdza się wyśmienicie i jest przeźroczysta jak szyba ;D
 
ochh dziewczynki ja też dziś posżłam na spacer pomimo tego, że zbierało się na deszcz i o mało zawału serca nie dostałam!!!!
dzień wcześniej Agata jeździła na półleżąco, dzisiaj rozłożyłam siedzenie do pozycji leżącej i chyba niedokładnie to zrobiłam, albo samo (??) się opuściło, albo źle zablokowałam

jadę z wózkiem, deszcz leje, Agata zakryta folią, nagle patrzę... a ona wisi główką w dół i patrzy spod folii!!!! padłam na kolana i zaczęłam łapać Agatę, podeszła do mnie jakaś pierdolnięta baba (przepraszam ale muszę tak napisać) i mówi, że ona od dawna to widziała ale myślała, że ja z lalką jadę!!!!!

na szczęście Agata zapięta była w szelki, a na leżance układam na pół złożony taki a`la materacyk, by miała wygodniej, gdyby nie szelki nie wiem czy miałabym jeszcze swoją ukochaną córeczkę :(:(

jeszcze nie doszłam do siebie i cały czas zarzucam sobie, że to moja wina, a naprawdę nie wiem jak to się stało.... tyle czasu jeździłyśmy i było ok!

najgorsze jest to, że w nosidełku dla niemowlaka wkładanego do wózka Agata nie mieści się, ma podkurczone nóżki, a spacerówka rozłożona na płąsko jest jeszcze ciut za duża :(

uważajcie na swoje szkrabiki, nawet nie macie pojęcia jak dzisiaj się przestraszyłam

w ogóle miałam dziś jakiś pechowy dzień, najpierw rano poślizgnęłam się i wypierniczyłam w wannie, zamarłam i sprawdzałam najpierw kolano, a potem wydarzenie z Agatką :-[
 
reklama
To się stracha najadłaś osinko :( Ale dobrze się skończyło i morał taki: zapinajcie matki dzieciaki ;) A mnie dziś znajoma (ma córcie starszą o 12 dni) spytała dlaczego zapinam Małą i ją krępuję...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry