reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

zuzia a w jakim mieście będziesz? na długo przylatujecie?

A ja już spokojniejsza, Maksiu już lepszy dzisiaj, zaczyna sie znów do nas uśmiechać ::) :)
 
reklama
mamaoli pisze:
zuzia a w jakim mieście będziesz? na długo przylatujecie?

A ja już spokojniejsza, Maksiu już lepszy dzisiaj, zaczyna sie znów do nas uśmiechać  ::)  :)

Mamaoli lece do Warszawy ale bede w Białej Podlaskiej bo z tamtad pochodze (jezeli ktos nie wie to jest to na wschodzie PL niedaleko granicy z Rosja) i przylatujemy niestety ale tylko na dwa tygodnie bo wiecej moj M nie moze wziac urlopu.

a ja od dzisiaj zaczynam kochac ten kraj ;D ;D ;D ;D i tutejsze urzedy podatkowe ;D ;D ;D ;D za to ze tylko w naszej rodzinie maz pracuje dostalismy wyrownanie z tejze instytucji ale szczerze mowiac nie wiem dokladnie za jaki okres ale to mnie juz nie interesuje. to jest tak jakby dodatek socjalny. wlasnie dzisiaj przyszly czeki na.... UWAGA!!!!!... jeszcze sama to nie wierze ale na prawie 1500 Ł O0 O0 O0 ??? ??? i co ja mam zrobic z taka kasa ??? ale bedzie niezly wyjazd do PL ;D ;D ;D ;D cieszy mi sie geba jak nie wiem co ;D ;D ;D
 
zuzia no to gratuluje! nic tak nie cieszy jak dodatkowy grosik ::)

nam pozostaje czekać na jakieś normalne zarobki w tym kraju >:(
mój mąż pracuje na dwa etaty i wcale sie nie przelewa..
a powinno być tak żeby w jednej pracy zarobił na utrzymanie i na jakieś wydatki tak żeby sie nie martwić czy starczy do kolejnej wyplaty..

byliśmy w opiece społecznej zaraz po tym jak urodzil się Maksiu, pozbierali wszystkie papierki, zrobili wywiad środowiskowy
no i z tej racji że mąż ma niskie dochody a ja nie pracuję bo opiekuję sie dziecmi przyznali nam zapomogę w postaci
.. 100 zł .. jednorazowo ::)

to by mogli chociaż po 100 miesięcznie dawać, szkoda gadać..
 
mamooli: to normalnie porazka jakas te 100 zl >:(

w tym kraju robi sie wszystko by jedynie przetrwac a nie zyc .
>:( >:(

zuzia: no gratuluje kaski!!

boszzzz, ja zaczynam sie zastanawiac nad wyjazdem... narazie oczywiscie to tylko w mojej glowie jest bo ani pracy tam, ani znajomych, ani mieszkania i jezyk troche na bakier... ostatnio podstawy w liceum a na studiach wybralam francuski....
ale moj M robic bedzie prawo jazdy na ciezarowke bo teraz dostaje duzo ofert na ciez. wlasnie to moze gdzies sie zachaczy...bo tak marze o wlasnym katku.. ::)
 
Zuzia24 pisze:
a ja mam coraz lepszy humorek :) juz za poltora tygodnia leciemy do PL :) :) :) :) :) jak ja sie nie moge doczekac ;D

Maggusia pisze:
a ja zgladzilabym wszytskich murzynow z kuli ziemskiej nie jestem rasistka ale chyba bede!
Nasz sasiad(drzwi obok mieszka pod nami) oblal dziewczyne wrzatkiem i ja pociol niozem usilowal ja zabic!nie udalo mu sie wiec uciekl przez ogrodek a policja nadal go szuka.Dziewczyna w szpitalu.
My bojimy sie wracac pozna pora do domu bo juz nie jednemu sasiadowi grozil takze i nam chcial powybijac szyby palant!


maggusia
a ludzi nie ocenia sie po wygladzie tylko po ich zachowaniu. ja mam szwagra murzyna i naprawde jest to suuuuuuper facet ::)

Zuzia to chyba wyjatkowy facet!!!!!!!! :)
Ja nieraz sie spotkalam z murzynakmi rasistkami ktore nienawidza polek blondynek bo sa zazdrosne!
A co do facetow murzynow niektorzy nie maja poukladane w glowach dla mnie to jaks dziwna rasa tylko ciagle szpanuja pala trawe i udaja 50 -CENT(tego rapera) a nawet nie wiedza jak ma na imie.
Odkad wielu sparw nie moge zalatwic tutaj przez murzynow to zmienilam nastawienie do nich a jak z ta sama sprawa ide np do arabki czy angielki itp to zalatwia wszystko jeszcze z usmiechem na twarzy ;)
 
qurczaki! padam na twarz przez tę robotę :)

a a propos' murzynów tak mi się przypomniało - jak byłam w Stanach to też zaczęłam ocierać się o pewne uprzedzenia rasowe i raz dostałam prztyczka w nos ;)
wracałam sama nocnym autobusem z Waszyngtonu do NY, miałam puste miejsce obok siebie i liczyłam, że tak zostanie bo chciałam się przespać, w ostatniej chwili przed odjazdem zjawiła się jednak grupka osób - murzynów - miałam wyraz twarzy mordercy i patrzyłam tylko, który z tych "czarnych" mi przypadnie ... usiadła obok mnie grubiutka murzynka w średnim wieku, kipiałam z wściekłości i patrzyłam na nią z niechęcią, ta jednak zaczęła ze mną rozmowę. Coś jej tam odburkiwałam niezbyt grzecznie, a ona zapytała czy nie jestem z USA, potem stwierdziła, że widać, że nie bo się tak dziwnie na nią patrzę :laugh:
już wtedy mi się głupio zrobiło, bo była miła ...
a potem okazało się, że babeczka była jakąś lokalną gwiazdką bluesową, a reszta jej towarzyszy to muzycy, tylko coś tam się stało z ich vanem a musieli wracać do NY na dalsze koncerty
babeczka wyciągnęła nuty, włączyła to malutkie światełko nad siedzeniem, w całym autobusie było ciemno a ona zaczęła lekko schrypniętym głosem nucić szlagiery bluesowe (ćwiczyła przed następnym koncertem :)) pytając mi się co chwile czy to znam :)
poczułam się wtedy bosko, jakoś tak ciepło i bezpiecznie, aż miałam ochotę przytulić się do tej jej wielkich piersi i zasnąć .... :laugh:
rzeczywiście zasnęłam błogim snem przy tych bluesowych kawałkach ....
a rano miło się z nią pożegnałam :)

ech uprzedzenia .............
 
koga, dasz radę. A kiedy Twój debiut?

mamooli, ciesze się, że z Maksiem coraz lepiej :)

ja jakiegoś powera dziś dostałam: Rafał z Karolą na spacerze, a ja pomyłam okna, podłogi i poogarniałam dom :) jestem z siebie dumna :)
 
Kinga z tym powerem to chybadziś jakiś dzień jest :) Ja dziś od 4:45 na nogach: 6-13 w pracy, w domku zjadłam obiadek, zdrzemnęłam się 1,5 godzinki razem z Filipem , wybyliśmy na spacer, potem prysznic mu zrbilam a teraz siedzę na BB i gotuję zupę, zamiast głupia pójść spać , bo o 4,30 znów pobudka :)
 
reklama
KingaP pisze:
koga, dasz radę. A kiedy Twój debiut?

mamooli, ciesze się, że z Maksiem coraz lepiej :)

ja jakiegoś powera dziś dostałam: Rafał z Karolą na spacerze, a ja pomyłam okna, podłogi i poogarniałam dom :) jestem z siebie dumna :)

dzięki,
debiut w czwartek we Wrocławiu - jak się nie zgubię i dojadę z klientką do Sądu ;) :laugh:
a potem to już lawinowo w Poznaniu
zazdroszczę porządków - u mnie mega syf na podłodze, bo mieszkamy na parterze, mamy błotniste podwórko no i gruby bieżnik na oponach wózka - więc w domu piaskownica >:(
jutro poodkurzam

catherinka - chylę czoła - 4:30 to makabryczna godzina na wstawanie - zazwyczaj wtedy karmię i z ulgą wracam potem jeszcze do łóżka :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry