reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

Ale jak ucho to przeciez nie bedzie ja bolalo tylko w nocy  ::)
Mamaoli, a co robil Maks,mial jakies obiawy ze Cie naklonilo do lekarza pojsc??????
Aniam, ladny mi okres!!!!U nas ten okres sie zaczal z uplalami,upalow juz net,ale okres nadal trwa  :(  >:(  :-[
W sumie Majka w dzien jest pogodna,duzo sie smieje,tylko trzeba sie nia zajmowac caly czas,a jak sie tu nia zajac jak sie oczy zamykaja?????Jakby nie te noce to mialabym aniolka w domu i tryskalabym ze szczescia i energii...ale tak nie jest.
 
reklama
Benita - a próbowałaś dać Majeczce na noc kaszkę? Może wtedy naje się więcej i dłużej pośpi? Jaś też miał taki okres, że zaczął bardzo często się w nocy budzić, teraz po kaszce śpi znowu lepiej. Myślę, że powinnaś też porozmawiać z mężem i ustalić np. dyżury przy Majce. Niech choćby co którąś noc mąż z nią śpi, a przynosi ci ją tylko do karmienia. A może jedno z nocnych karmień zamienić na butelkę z odciągniętym lub sztucznym mlekiem? Wtedy przespałabyś w kawałku parę godzin i trochę się zregenerowała. Twój odpoczynek jest ogromnie ważny, żebyś miała siłę przez dzień zajmować się Majką.

Kinga - nie żartuj, że zrezygnujesz z internetu!!! Musisz koniecznie coś wymyślić. Może internet radiowy? My płacimy 47 zł miesięcznie za prędkość 189kB. Nie mamy też tel. stacjonarnego, co jest dużą oszczędnością, bo nie trzeba płacić abonamentu. A mając internet można dzwonić przez Skype na przykład.
 
benita potwierdzam to co napisała pytia, Maciuś też miał okres nie spania w nocy, ja myślałam ,ę to upały ale okazało się , że rozwiązaniem problemu jest kaszka na noc, może spróbuj
 
Pytia,pewnie ze probowalam dac Majce kaszke i raz sie nawet udalo ze spala bardzo ladnie,ale to byl raczej przypadek.Czy je kaszke czy nie i tak marnie spi.Moze naprawde zabki ???????A co do Bartka to nie ma mowy zeby w nocy nawet raz wstal zamiast mnie.NIe wstanie nawet o 6 rano a co dopiero po nocy.Twierdzi ze kiedy idzie do pracy to musi byc wyspany.A kiedy nie idzie do pracy,to nie wstanie bo...taki juz jest.Nie mozna mu wytlumaczyc ze jak jezeli siedze w domu to nie oznacza ze nic nie robie bo zajmowanie sie niemowlakiem to wymaga bardzo duzego poswiecenia sie i potrzeba do tego duzo energii i ze sen nocny to nie to samo jak sen dzienny...Co tu powiedziec jeszcze oprocz tego ze naprawde gratuluje udanego meza!!
 
ja nie wiem benita ale ja bym chyba Jacka zabila jakby mnie potraktowal takim tekstem!!!! Przeciez to niedorzeczne zeby ty non stop zajmowala sie mala, ja w nocy tez sie zajmowalam jak sie mala budzila i czuwala, ale wtedy w dzien chodzilam po scianach, eraz kiedy Agatkabudzi sie tylko na butelke zalatwia to Jacek, ostatnio nawet powiedizal ze w tygodniu jak idzie do pracy to spoko moze wstawac tylko w weekend chcialby poleniuchowac, a ty zapytaj swojego faceta co bedzie jak pewnego dnia ty nie wstaniesz bo tak ci sie spodoba, ty tez pracujesz codziennie i tez masz prawo bc wyspana!!!!
 
benitka ja załatwiłam sprawe nocnego wstawania i nie spania Kamila w ten sposób że co dziennie o tej samej porze wyciągam go z łóżeczka no i daje flache - wypija całą a o 7:30 dostaje kaszke tą drugą flache o 12 w nocy. Jest tak nażarty że rano nawet nie chce jeść :) i śpi całą noc.A co do męża to uduś go wiem że nie wstać do dzidziola jest bardzo ciężko - serce sie kraja ale ja na przykład nie zrob w nocyiiłabym mu obiadu raz czy dwa razy jak by zapytał dlaczego no to bym powiedziałą że przysnełam z dzidziolem i tak prazez pare dni - jak zgłodnieje to wstanie
 
agawa1 pisze:
benitka ja załatwiłam sprawe nocnego wstawania i nie spania Kamila w ten sposób że co dziennie o tej samej porze wyciągam go z łóżeczka no i daje flache - wypija całą a o 7:30 dostaje kaszke tą drugą flache o 12 w nocy. Jest tak nażarty że rano nawet nie chce jeść :) i śpi całą noc.A co do męża to uduś go wiem że nie wstać do dzidziola jest bardzo ciężko - serce sie kraja ale ja na przykład nie zrob w nocyiiłabym mu obiadu raz czy dwa razy jak by zapytał dlaczego no to bym powiedziałą że przysnełam z dzidziolem i tak prazez pare dni -   jak zgłodnieje to wstanie

chytrze pomyślane! może zadziałać ;)
 
Kurcze, Benita, przecież to Wasze dziecko, a nie Twoje... Jak byłam na macierzyńskim to przeważnie ja rano wstawałam, kiedy Marcin miał na rano do pracy, ale jak miał wolne czy na popołudnie to wstawaliśmy jak kto miał siłe i generalnie nawet jak miał na rano to zdarzyło mu sie wele razy wstać, kurcze, a może spróbuj po prostu raz czy dwa nie wstać i niech Majka obudzi Bartka. Wiem, że to może być trudne - sluchać jak dziecko płacze i nie zareagować, ale może to jest rozwiązanie?
 
benitka! trzymaj się - dziewczyny mają rację na męż trzeba ruszyć sposobem i małymi kroczkami :)
mój też w nocy nie wstaje - wstawał przez pierwszy miesiąc - w zasadzie nie ma takiej potrzeby, żeby wstawał bo to tylko 2 karmienia a ja robię to mechanicznie przez sen, przejął za to inne obowiązki za dnia i to bardzo mnie odciąża więc może i Twój zabrałby np Majkę na 1,5 godzinki spaceru a wtedy Ty byś się przespała
a teraz jak poszłam do pracy to popołudniami sobie Maksa wyrywamy ;D i są wyścigi doi zmiany pieluchy ;D ;D

muszę się pochwalić, że dziś przemeblowaliśmy sypialnię i Maks dostał łóżeczko!!!!, a kołyska idzie pa, pa :) - Maks dzielnie obserwował jak jeździmy po pokoju z szafami, a potem poszedł popilnować prania w pralce ;) ;D ;D
 
reklama
Koga, ja też jak wracam z pracy to wykorzystuję na maksa czas z Filipem :) I już nawet mnie tak nie denerwuje jak Filip marudzi i stęka, jakoś tak pogodniej do wszystkiego podchodzę - oj był mi ten powrót potrzebny, oj byl :)
I najchętniej chodziłabym tylko na 6, bo kiedy wracam to karmię małego, jemy obiad, potem troszkę zabawy, karmionko i drzemka 1,5-2 godzin (już tak drugi dzien jest :)), dzięki temu torchę odżyję po wstaniu o 4:30 i wybieramy się koło 6 na spacerek :) Potem kąpanko i zabawa podczas niego, karmionko i zasypianko (ale się nazzdrabniałam ;)) Fajnie, bo jakoś tak więcej tego dnia. Paradoksalnie, bo jak chodzę na 17 to niby wtedy powinno go być czuć więcej... ::)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry