reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

A mnie dziś wiatr wytarmosił razem z wózkiem i synkiem, kiedy to jechaliśmy do przychodni na szczepienie. Teraz bolą mnie oczy, pewnie tona alergenów mi do nich powpadało :no:

Trochę jestem niezadowolona, bo nie bylo naszej pediatry i nie mogłam z nią porozmawiać o próbach rozszerzania diety przy skazie białkowej - w kierunku sprawdzenia, czy nie minęła. Krótko mówiąc czeka mnie jeszcze jedna wizyta w tym celu.
 
reklama
kaśka własnie słuchałam pogody i ponoc juz od jutra ma sie robic coraz cieplej:tak: :-) oby, bo ja jutro na caly dzień muszę wybyc z domu, bo bedzie naprawiana awaria kominka.. Miałam jechać do rodziców ale w końcu wybieram sie z nimi do brata , a tam dom jeszcze nie wykończony i siedzenie cały dzień z Maksem i Olą w środku mi sie nie uśmiecha:no:
Mam nadzieję, że bedzie cieplutko i pospacerujemy
 
Dziewczyny nie narzekajcie tak na tą magiczną 30. ;-) Chociaż ja też mocno przeżywałam, jak kiedyś tam ;-) ;-) ;-) mi stuknęła, a ja nie miałam jeszcze dzieciątka :-( :-( A teraz mam trochę ponad 30. i cudownego synka :-) :-) :-)
 
ha, a ja dzisiaj musialam jechac na lekcje do ucznia z Ola:szok:Naprawde zloci ci moi uczniowie ze takie numery wytrzymuja, ale nie mialam wyjscia, chociaz maz byl w domu :no: W koncu ile mozna odwolywac lekcji, zwlaszcza, ze matura za miesiac. A teraz wybyl gdzies, pewnie do kolegi:sick:Jutro przyjezdzaja tesciowie, wiec zaraz biore sie za gruntowne porzadki ( i tak juz od tygodnia po troszku sprzatam na urodziny Oli w niedziele). Oczywiscie wszystko robie sama. No ale zebym nawet pracujac jeszcze w tym samym czasie musiala sie zajmowac dzieckiem! :szok: Normalnie czuje sie jak Afrykanka, ktora w pole idzie z dzieckiem na plecach.
 
Boze mam depresje-naprawde mam depresje......................i na nic glowa do gory.................uszy do gory-zle ze mna i koniec-nic mi sie nie chce-czytac ogladac pisac(na bb prawie 3 tyg.nie bylam)

madziu kochana walcz jesli kochasz a kochasz na pewno i M tez cie kocha.wiem jak ci ciezko,wiem co znacza takie smski(co prawda jakies 3 lata temu-kiedy bylismy para)-jednak do tej pory zostalo jakies ciagle podejrzenie-z kazdym wyjsciem meza w glowie pisza mi sie durne sceenriusze...z drugiej strony wiem ze juz takiego glupstwa nie popelni-dwie sprzecznosci...........TRZYMAM ZA WAS

lolcia a ty co!!!nie pamietasz jak mnie z kacprem pocieszalas ze wszystko bedzie oki?jeszcze tydzien temu.dzieci czesto maja szmery na serduchach

u kacperka z serduszkiem wszystko w porzadku-mial robione dokladne usg-szmery sa spowodowane dodatkowa struna w serduszku-tzw.struna rzekoma-ale nie jest to zadna patologia jest w granicach normy(ale za jakies 2 lata mamy echo powtorzyc)-badanie trwalo dosc dlugo a kacper raczej nie wylezy w miejscu-zabieral lekarzowi glowice-smarowal sie zelem(wygladalo to jakby sie namydlal zelem do kapieli-i trza bylo mu rece trzymac+pora drzemki popoludniowej-no i ryk niesamowity

mamaoli SUPER MAMO! na pewno ci ciezko z 2 dzieci i z brzucholkiem-no i na pewno nie odpoczniesz przez najblizsze kilkanascie lat;-)potem to tylko nogi do gory i byczyc sie byczyc-ale tez nie na dlugo bo potem wnuki przyjdzie pilnowac:cool2: zycze ci duzo spokoju
 
Sylwia trzymaj się cieplutko. doły mają to do siebie że kiedyś mijają. wiem ,że to marne pocieszenie.
Ja mam ostatnio chyba wieczny dół, tak jakby w tle:-)
czuję sie beznadziejnie niezaradna życiowo, myślę że wyszłam za nieodpowiedniego człowieka, i boję się co będzie jutro.
a jutro pomyślę: głupia jestem , mam wszystko- zdrową córeczkę, pracę, dobrego męża, przytulne mieszkanie. I tak w kółko. jak na huśtawce :-(:-)

może ze słońcem wszsytko się zmieni ??? pozdrawiam
 
kasianka u mnie tez taka karuzela,z m 2 dni super potem nie potem znow ok potem nie,w maju jade sama do pl na komunie chrzesniaka i nie wiem czy wracac:-(-nad tym mysle w porywach klotni-mam wrazenie ze wszystko sie wypalilo...................od kiedy mamy kacpra...............ale przeciez to nie wina dziecka-moze ja jestem tak pochlonieta miloscia do syna ze nie zauwazam nic wiecej???
 
reklama
kasianka u mnie tez taka karuzela,z m 2 dni super potem nie potem znow ok potem nie,w maju jade sama do pl na komunie chrzesniaka i nie wiem czy wracac:-(-nad tym mysle w porywach klotni-mam wrazenie ze wszystko sie wypalilo...................od kiedy mamy kacpra...............ale przeciez to nie wina dziecka-moze ja jestem tak pochlonieta miloscia do syna ze nie zauwazam nic wiecej???

ja czasem tez sie nad ta miloscia do dziecka zastanawiam zastanawiam
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry