reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

Na widok naszej niani Maj się cieszy - czasami zmieniamy się z nianią na placu zabaw i rano jak widzi, że niania nadchodzi to leci się przywitać z uśmiechem. Jednak jak tylko ja wracam z pracy niania może nie istniec i taki układ mi opdowiada, gdyby było inaczej byłabym zazdrosna o nianie
 
reklama
mój Piotrek miał mieć ciecie napletak, ale po smarowaniu pewną maścią, skórka sie rozciągnęła (4 tygodnie) i pan doktor tylko zerwał zrosty - łoj jak bolało :(

Bartek ma jeszcze gorzej, nie jesteśmy w stanie w ogóle zdjąć napletka, jest tylko malutka dzurka przez którą Bartuś robi siusiu, ale że nie miał jeszcze stanów zapalnych - to pan doktor kazał zaczekać...

w sumie to teraz mu wierzę że do 3 roku może się poprawić, u Piotrka juz prawie żadnych problemów nie ma, jednak istnieje ryzyko że będzie powrót zwężenia, dlatego cały czas najpierw my, a potem Piotruś sam będzie musiał ćwiczyć - penie w pewnym wieku nie będzie miał żadnych oporów przezd "ćwiczeniami" :)
 
U Szymona długo napletka się nie dało ruszyć, aż pewnego razu po kąpieli ni z gruszki ni z pietruszki dał się ładnie odsunąć w całości. Tyle, że Szymon baaardzo tego procederu nie lubi, więc odciągam jak muszę zerknąć czy nic się tam nie gromadzi.

A powiedzcie czy dookoła ujścia cewki moczowej u Waszych Maluszków jest troszkę zaczerwieniona skórka? Pytam, bo u nas jest notorycznie czerwona, choć nic innego tam nie zauważyłam, nie boli go to też kiedy dotykam czy przemywam.
 
Jas tez mial problemy z napletkiem-nawet raz mial nacinany -ale i tak wszytstko z powrotem sie zroslo. U nas tak samo jak u Szymka nagle napletek bez problemu zaczal sie zsuwac. I tez czesto skorka jest zaczerwieniona wokol cewki moczowej-zauwazylam ze najbardziej zaczerwienia sie przy podraznieniu np. kupka
 
Wiesz co-tylko troche- tak ze widac ujcie cewki moczowej-jakies hm... 0,5 cm-ale i tak mnie to bardzo cieszy bo przedtem nie widac bylo nic tylko malenka dziurke przez ktora przechodzil mocz
 
mamooli - jak życie z trzema pisklaczkami? buźka!

koga jak narazie mam pomoc w postaci mamy, która zajmuje sie Maksem, troche mi czasem smutno, bo jak nie nocuje tu to bierze, go na noc do siebie i np. nie widzę go przez dzień lub dwa, ale mame dalej poznaje i buzi mi daje to nie jest źle;-)choć czasem ukłucie zazdrości miewam i żal jakis że sama nie dam rady wszystkimi swoimi dziadami sie zjąć:-( no ale przynajmniej spokojnie mogę zająć sie Kamą i Olą a z nimi dwiema to juz luzik;-)no i coraz lepiej sie juz czuje, rana się zagoiła, choć jak dłużej posiedze to troche boli:sick:nabieram sił na chwile , kiedy bede sama z trójcą całą.. Mój Michał pracuje teraz od 7 do 15 no i dodatkowo od czasu do czasu na noce, także jest super bo popołudniem może sie troche dziećmi pozajmować:-D
asuper sie udało z ta pracą, tyle, że wolnego nie mial po moim porodzie, ja urodziłam w niedziele o 23:20 a on od poniedziałku rano prace zaczynał:tak:
 
reklama
A ja spóźniona, ale podobno lepiej późno niż wcale, więc:

mamooli najserdeczniejsze gratulacji z okazji urodzenia Córuni!!! Niech Ci się zdrowo chowa, niech przynosi jak najwięcej szczęścia i uśmiechu.
Wszystkiego dobrego Wam życzę z całego serca!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry