Ja tez nie pozwalam spac Karolowi po 17tej, trudno jest pozniej bardziej marudny ale zycie nie jest latwie niech sie chlopak uczy od malego ;-) (oczywiscie bez przesady, nie odbierzcie tego zle) w kazdym razie Lolo spi teraz tylko raz w ciagu dnia i przewaznie jest to ok 15tej do 16.30, czasem do 17tej, ale jak kilka razy zdazylo mu sie dluzej to szlam Go budzic, czasem sa dni ze nie chce spac dluzej nic godzinke i pozniej popoludniu jest lekko marudek, ale nie zdaza sie to czesto, a wieczorem schemat jak od urodzenia kolacyjka (ok 18tej), zabawa, kapiel (ok 19.30), mleko i spanko. Zawsze bez problemow:-) (chyba ze jestem podziebiony lub ida zabki to zdaza sie maly kilkuminutowy bunt)
A co do mojego samopoczucia, to padam na ryjek ostatnio, od 6 tygodni siedze sama bez mojego P. (On w Pakistanie,kolejny raz w tym roku i niestety pewnie nie ostatni) nie mam sily wieczorami na nic, czasem zagladam na BB ale nie mam sily pisac, dzis jakos COS we mnie wstapilo i postanowilam popisac
W mieszkanku coraz lepiej wyglada, w koncu pozbywam sie kartonow, jeszcze kilka mebelkow kupimy i gotowe, ale to pod koniec przyszlego togodnia jak juz P wroci.
Zastanawiam sie nad zlobkiem dla Lola, raz w tygodniu aby moc cos zrobic ze soba (dom, praca itp), mamy tu taki
baaaaardzo faaajny prywatny zlobek, same pozytywy na miescie o nim slychac, pojade tam chyba jutro zobaczyc co i jak, dam Wam znac jak sie zdecyduje. Swoja droga to mysle ze Lolo bedzie zadowolony, bo On uwielbia byc miedzy dziecmi, na palcu zabaw ja tylko siedze z boku i patrze jak maly sie swietnie bawi z innymi dzieciakami.
Zobaczymy czy spodoba mu sie zlobek :-)