Kinguś, nie poddawaj się!!!
ja dziś po radzie klasyfikacyjnej i mam dzielne dziecko wytrzymało 90 minut rysując i siedząc na moich kolanach - oczywiście pisze o Piotrku, ten mały wcielony.... by nie wytrzymał 9 sekund !!!
Piotrek był taki kochany że sama byłam zdziwiona..
jejku jeszcze tylko 2 tygodnie takich cyrków... aż mi czasami żal dziecka, ale co mam z nim zrobić jak przedszkole do 16:45 a ja jestem w domku o 18:45?? jadę z jednej pracy, szykuję sie do zajeć, jade po Piotrka i do drugiej pracy
Dzisiaj to miał pecha, bo był na radzie, jak biorę go do przedszkola to ma przynajmniej frajdę, tylko tak z przedszkola do przedszkola

a do tego daję go do drugiej grupy, bo praca przy nim niewykonalna...
później się tylko tuli, a na jadalni podczas podwieczoku krzyczy "moja mama"

jak tylko przychodze ze swoją grupką.