Kaśka- może faktycznie warto się zastanowić nad pomysłem
Asioczka....Zawsze to jakas pomoc.... Robisz to przecież dla Titka....
Kinga- życzę wytrwałości...

Podobno jak się już podjęło decyzję, to trzeba być konsekwentnym a sukces murowany.
No to się nam zmniejsza grono matek karmiących....

Ale tak ma być... W końcu każda przez to przejdzie....:-)
Ja jak narazie karmię rano i wieczorem, choć czasami wieczorem mała nie chce (jak sie nawpycha kolacji....

) Teraz jak nie daję jej białka krowiego to zajada aż miło. Wniosek: nasze dzieciaczki zastępują sobie mleczko serkami i jogurcikami, i to im wystarcza...
Marlenka- pewnie Ci bardzo ciężko..w końcu to ojciec Twojego dziecka...

Chyba musisz dojrzeć do tego, jaką decyzję podjąć...A nie bedzie to proste....
Czasami trzeba walczyć...Ale tylko Ty wiesz, czy jest warto...
Trzymam kciuki, żeby wszystko się ułożyło jak najlepiej....
Mama Stacha, Magdalena i
Tereskaa-
Czekam na nowe suwaczki!!!!!!! :-):-):-)