reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

KatiNJ Przesyłam całuski. Tyle stresu dla Ciebie i maleństwa, naprawdę chamstwo :szok: A od chodzenia do specjalistów naprawdę dodatkowo można nabawić się nerwów. Ja teraz wędruję między gabinetami, żeby zbadać tarczycę, a wszystko rozciąga się na miesiące + kręgosłup + laryngolog. Czasami obawiam się, że się sypię ;-)
 
reklama
nie było mnie 1,5 tyg z przyczyn pogodowych a tu tyle postów........

Kati - to co piszesz to poprostu w głowie się nie mieści - co za ludzie ........

Jak przeczytałam o wkładkach jedzeniowych to zrobiło mi się słabo.......Kaśka a ze sprzedawcą nic nie załatwisz bo to nie jego wina on jest tylko pracownikiem

Na mojego faceta nie mogę powiedzieć złego słowa .... trafił mi się jak ślepej kurze ziarno i kocham go ponad wszystko no i kubasa oczywiście też- jest super ojcem i super mężem. Kuba jak go widzi to się trzęsie te ich zabawy - ja nie mam takich pomysłów.
Poznaliśmy się tak banalnie i wszystko było tak porostu i tak poprostu jest nadal staramy się stworzyć rodzine. Oczywiście mamy swoje upadki i wzloty - bo to ludzki hehehe

A co do mojego samopoczucia - dzisiaj odczułam ulge - wiecie ile czasu się męczymy z wystartowaniem budowy .... zaczeliśmy wykopy fundamentów - wszystko pięknie przygotowane i co........ nawałnica , burza, ulewa i co ..... i wszystko sie sp......ło sama robiłam z facetami, machałam łopatą bo chciałam dobrze, szybciej i jak zaczeło lać to ..... co za pech - dlaczego my - cała robota na daremne. wyłam ... ale dzisiaj zalaliśmy ławy fundamentowe - nikt nie obiecywal, że będzie łatwo - daliśmy rade - jak pomyśle ile przed nami i ten pech !!!!
 
aaa Kuba ciemionczko też jeszcze ma - ale byłam u 2 lekarzy i jest ok bo maleje i nie ma innych objawów krzywicy ( ale wcześniej podawałam Vigantoleten 1000)
 
aqua: no niestety takich spraw jak pogoda nie da sie przewidziec :-( ale najwazniejesze ze juz zaczeliscie ta budowe i powoli ale ciagle do przodu. mysl o tym w ten sposob- ze przeciez nie cofacie sie tylko codziennie posowacie sie o kroczek do przodu. a niektorych rzeczy poprostu szybciej nie mozna, nie da rady zrobic. ja wierze ze juz niedlugo pokazesz nam zdjecia swojego domku, jak siedzisz sobie na ganku czy balkoniku i podziwiasz jak pieknie zakwitly ci kwiatki w ogrodku :tak::-)

ja zawiodlam sie na swoim m. niby teraz probujemy od poczatku to wszystko budowac, ale pamieci wymazac sie poprostu nie da! i ciagle to wrazenie ze znowu zaczyna cos krecic :no: mnie to meczy, jego widze tez, ale co ja poradze skoro mu nie ufam :dull: i na wszystko co robi patrze z wielka uwaga i sie doszukuje podtekstow. moze z czasem mi przejdzie, jak nie to boje sie myslec. szkoda byloby rodziny...
 
MagdalenaB - to faktycznie musi być mączące bo niestety nie da się zrobić delete i po problemie - będzie musiał odbudować zaufanie
- ja pamiętam jak moja koleżanka z pracy śliniła się do Jacka i to centralnie na moich oczach - na początku mnie to wnerwiało - te jej słodkie oczka, żarciki ach i och rozpływała się przy nim wwrrrrrryyyyy ale w końcu wywaliłam jej kawe na ławe i dała sobie spokój .
 
skasowałam poprzedniego posta, bo osoba "zainteresowana" już go przeczytała, a czasem P. wchodzi na bb i nie chciałabym aby przeczytał to co napisałam :)
 
iwosz: chyba trafilas w sedno. on juz nie jest dla mnie planeta, a ja jakism tam ksiezycem latajacym ciagle wokol niego ;-) chyba to o to chodzilo, zebym nauczyla sie "samodzielnosci" czyli jakiejs pewnej odrebnosci w planowaniu, mysleniu itp. ja czuje ta zniane, jestem bardziej odwazna co do wypowiadania sie o swoich uczuciach, obawach itp. on etz zauwazyl rozniece i chyba to go najbardziej boli, ze nie bedzie juz tak jak do tej pory- cukierkowo.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry