Kopka
Fanka BB :)
ainoha moj P przed narodzinami Nadii tez mowil,ze weznie mala na rece dopiero jak troszke podrosnie,a w praktyce...gdy bylysmy juz na sali poporodowej to odrazu corcie na rece i nie chcial oddac
a ja...okropnie zmeczona,ale najczszesliwasz na swiecie,ze juz nasza kruszynka jest z nami,zdrowa,sliczna
bylam w szpialu tylko jedna dobe i w nocy probowalam sie zdrzemnac,ale bylo to raczej czuwanie.Moja malenka byla spokojna,w nocy tylko raz ja karmilam,ale przez emocje nie moglam zasnac. Na sali byly ze mna jeszcze trzy inne mamy z noworodkami i jedno z nich ciagle plakalo,a jego mamusia nie reagowala,takze to tez byl powod dla ktorego prawie nie spalam.Ogolnie caly porod,pierwsza dobe w szpitalu i pozniej kolejne dni w domu spominam dobrze. Byly chwile zwatpienia,zmeczenie,wielki strach o coreczke,czuwanie w nocy,sprawdzanie czy oddycha,ale to wszystko nic w porownianiu jakkim cudem jest uczucie,gdy przytulasz swoje dziecko
