My wczoraj pojechalismy po 18 na zakupy do W-wy i małego zostawiłam u mnie w domu oczywiscie z moimi rodzicami ale zeby moja mama miała czas na inne obowiązki przywiozłam teściów. Teściowa troszkę ma inne podejscie do wychowania ale też dobre i uważa ze dziecko powinno spac w swoim łożeczku itd. Przyjechalismy ok 22 a tesciowa jak juz dojezdzalismy dzwoni ze niedawno wyszli i uspili dziecko w lozeczku wow!!!!!! Przyejchalam pytalam się mojej mamy co i jak a oni po kapieli usiedli z malym chyba bylo po 21 (wczesnie mial drzemkę do 18 wiec dlatego tak pozno), polozyli go do lozeczka zgaslili swiatlo i maly usnął. Bez bujania itd. nie plakał.
Przyjechalam i ok 23 dalam malemu mleczko z kaszaką manną 170 ml dosc gęste (dziurka w smoku przeze mnie zrobiona). Mleczko jadl dlugo, ciągnął mocno, chyba troszkę się meczył bo przysypiał i znowu ssał ale zjadł wszytsko i.................................przespał całą noc. Ok 3 wzięłam go do siebie do łożka bo się przebudził (na wyższą poduszkę, która konczyła mu się na pupie - tutaj byla ciensza, a w głowce grubsza) ale za chwilę zasnął i nakarmiłam go dopiero o 6.
I teraz nie wiem...czy to kaszka tak go nasycila ze ładnie spał-bez kręcenia, popłakiwania itd czy wyższa podusia sprawila ze lepiej mu się spało (kiedys miał problemy z zołądeczkiem, może jeszcze przy pozycji plaskiej mu się coś cofa i go drażni????? Sama nie wiem. Ale dziś też ok 23 dam mu kaszkę manną, teraz przez buteleczkę TT i specjalny smoczek do kaszki ktory jest dosc duzy i nie akceptowany na nieśpiąco, zobaczymy jak mu się bedzie z niego na spiocha jadło.
Dziewczyny a moze Wy kaszkę manną na gęsto róbcie, dziecku na dłużej starczy. Gadałam z koleżanką, Synka ma ok 3 latka i tez robi mu kaszkę manna na gęsciocha bo kiedy zje mały rzadszą budzi się zaraz.