U nas też dziś wszystko dobrze poszło.Mąż został z Miłoszkiem a ja poszłam z Igorem na rozpoczęcie roku do koscioła(taki tu u nas zwyczaj że zaczyna się od mszy)a potem do szkoły na uroczystość i jeszcze do klasy na "pogaduchy".W sumie wszystko trwało trzy godziny.

Byliśmy okrutnie zmęczeni. A co najgorsze zostałam wybrana do komitety rodzicielskiego. ;D
To się bedę wykazywać, hi,hi,hi ;D
No i wydatki, książki ,bloki,kredki ,kursy dodatkowe itd. Same książki 80zł ....brrrrr
Czy w przedszkolu też tyle płacicie za nie?
Najbardziej bałam się jak mój igor zaakceptuje nowe dzieciaki, bo on jest bardzo nieśmiały i boi się pierwszy podejść.
Ale zanim wyszliśmy ze szkoły już był umówiony z chłopakami na plac zabaw.
No i oczywiście spotkanie się odbyło, więc mamy grono nowych kolegów.
A wspomnę tylko że w ich grupie (a i w przyszłej klasie) jest 21 osób z czego 17 chłopców.
W ogóle jak patrzyłam na apelu po sali to w posdtawówce jest znacząca przewaga płci męskiej ;D
Jutro też chce iść na placyk ale musimy iść do lekarza na bilans 6-ciolatka.
Wiola rozumiem twoje obawy , ja też Waga ;D