reklama

Karmienie naszych bąbelków

reklama
Jutro u nas wielki dzien :-). Dawidek jutro bedzie jadl jabluszko:-). ciekawe czy mu posmakuje, na chrzcie jak mu zamoczylam lekko lyzeczke w masie z torta i dalam na jezyczek(doslownie kapke ) to sie skrzywil jak nie wiem co:-) zobaczymy jak mu bedzie smakowac jablko:-)
 
Jutro u nas wielki dzien :-). Dawidek jutro bedzie jadl jabluszko:-). ciekawe czy mu posmakuje, na chrzcie jak mu zamoczylam lekko lyzeczke w masie z torta i dalam na jezyczek(doslownie kapke ) to sie skrzywil jak nie wiem co:-) zobaczymy jak mu bedzie smakowac jablko:-)
CHYBA ZARTUJESZ Z TYM TORTEM I JABLKIEM?
nIE MOGE UWIERZYC W TO CO CZYTAM.:wściekła/y::no::no::no::no::no:
 
z tego co mi wiadomo , przeciery owocowe podaje sie od 6-go miesiaca, nawet na schemacie który przesłała kachasek jest że od 7-go miesiąca, nie masz obaw podawać tak wcześnie ???????
 
ja bede podawac nie cala lyzeczke wiec jak bedzie cos nie tak to przestane. rozmawialam z kolezankami ktore maja dzieci i te co karmily dzieci mlekiem modyfikowanym zaczely podawac jablko miedzy 3-a 3,5 c-em jablko, rozmawialam tez z polozna srodowiskowa i powiedziala ze juz moge zaczac .
 
Oj Pycia, dobrze że to powiedziałaś, to ja też Magdzie zacznę tak dawać. Ona jest na mieszanym żywieniu: cyc/mieszanka, ale myślę że też mogę tak koło 3,5 miesiąca dać jej jabłuszko. Pamiętam, że jak Weronika była malutka, to Pani Doktor mówiła, że wszelkie zupki, kaszki czy soczki, które miały oznaczenie "od ... miesiąca" można było podawać jak ten miesiąc się rozpoczynał - czyli od 4tego miesiąca znaczyło, że po skończeniu 3ciego już można dawać. I tak robiłam i Weronice nic nie było. A teraz te same rzeczy mają napis że "po 4tym miesiącu" i zgłupiałam. Czy skład się zmienił że trzeba jeszcze ten miesiąc przeczekać, czy po prostu zaczęli się tak zabezpieczać?
A Magda tak się patrzy na nas jak my jemy, że aż mi się serce kraje i chciałabym dać jej coś więcej niż samo mleko. Wczoraj mój Mąż zrobił coś okrutnego. Jadł paprykarz, a Magda oczywiście się w niego wpatrywała bardzo intensywnie. On na to, "co, chcesz trochę, to masz" i zbliżył widelec z paprykarzem do jej buzi.:szok: I myślicie że nie wiedziała co powinna zrobić? Dzioba otworzyła na całą szerokość. Oczywiście nic jej nie daliśmy, ale fakt, że taki bąk mały i wie do czego to służy, no, no... Tylko żal mi jej było że Tata tak podle ją oszukał, bo taką zawiedzioną minkę zrobiła.:-(
 
reklama
Sorga, dzięki za słowa uznania, ale ja JUŻ mam jedną "interesującą" osobowość w domu i dla odmiany marzyłaby mi się spokojna córcia. Dziękuję bardzo, ale dwa takie ananasy pod jednym dachem wróżą wojnę!:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry