• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Krok po kroczku... czyli postępy

A mnie wysiądą plecy i nogi zanim się Madzia nauczy chodzic:crazy: Mała nauczyła się podnosic ale robi to narazie tylko o moje nogi i tu jest problem. Ona chce tylko w pozycji pionowej i jak mnie nie ma w pobliżu to się drze:baffled: Potem jak już wstanie to muszę z nią chadzac. Trochę ją do chodzika wrzucam ale nie na długo bo wiem że to nie za zdrowe. Ale widzę że z dnia na dzień coraz lepiej trzyma się na nogach i próbuje się o wszystko dżwigac. Ostatnio chciała żeby ją maskotka podniosła i strasznie na nia nakrzyczała jak się to nie udało:-D
 
reklama
fakt pomysly nieziemskie:-D
wczoraj rozmawialam z nauczycielka pauli jak tej mojej corci idzie nauczycielka powiedziala ze super jest bardzo grzeczna ma juz bliska kolezanke maje tylko troszke sie wstydzi odpowiadac:-)ale rzecz do nadrobienia mala musi sie przyzwyczaic:tak:jak uslyszalam ze ona jest grzeczna i cicha to nie moglam uwierzyc w domu to maly diabelek a buzia jej sie nie zamyka nauczycielka stwierdzila ze paula musi gdzies sie wyszalec;-)wiec mam cichutka myszke w szkole a malego diabla w domu:-D
 
Ewa - chyba lepiej, że nie jest odwrotnie ;-)

Gratulujemy wszystkim wszystkiego nowego, ciekawego, nietypowego :-)

A my ruszyliśmy z kopyta i od kilku dni Hania zasuwa jak szalona do przodu na czworaka :cool2: Wspina się na meble i staje trzymając się ich na kolana. Niestety na stópki nie daje rady przez te paluszki ale może już wkrótce i ten problem zniknie. Hania umie też pokazywać jaka jest duża i zasłaniać buzię rączkami bawiąc sie w akuku. Zawzięcie bije sobie samej brawo jak jej się coś uda :laugh2: Pokazuje oczy na wszystkim co je ma (rodzice, miśki i inne bzdety). U dziadków włączyła sobie wieżę, pogłośniła i zaczęła tańczyć :cool2::laugh2: A ja mam oczy wszędzie, nie tylko dookoła głowy...
 
a nam wczoraj pani neurolog powiedziała że w żadnym wypadku nie można prowadzać dzieci...dopiero jak będą gotowe to same pójdą. ale przecież każdy wychowywał się na prowadzaniu i nic nie jest...poza bólami kręgosłupa:-D...no ale mimo wszystko gratuluję postępów:-)
 
gratulacje dla dzieciaczkow:-):tak:super:-)
nineczka niby tak ale czasem moje sily sa na wyczerpaniu;-)tak sie zastanawiamy nad zapisaniem pauli na karate zeby choc odrobinke energii zostawiala poza domem:happy2:
 
reklama
He he, ja to czasem jak latam za moim Potworkiem, to pot ze mnie leci strugami, łapię zadyszkę...Tragedia...wszędzie jej pełno, a jak ją wołam, to tylko się odwraca, uśmiechnie się i przyspiesza... Niedawno były poszukiwania Oliwki...Cisza w salonie, więc latamy po sypialni, po korytarzu, po jej pokoju, po łazience...A ona wlazła pod biurko, które stoi w salonie, usiadła w rogu i cichutko siedziała :sorry2:.A jak ją znaleźliśmy to zaczęła się śmiać jak osiołek :tak:.
Poza tym musimy się pozbyć naszego szklanego stołu (chce któraś z Was kupić po promocyjnej cenie??), bo kiedyś jak Potworek grzmotnie w ten stół głową, to bedzie tylko i wyłacznie krew się lała :baffled:.
I ostatnio polubiła prowadzanie za jedną rękę.Szkoda tylko że buty ściąga szybciej niż prędzej i łazi w skarpetkach WSZĘDZIE :eek:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry