reklama

Kto po in vitro?

reklama
Dobrze,lepiej dmuchać na zimne, na pewno wszystko jest ok, człowiek czasem rozbity taki bez powodu, ja też dzisiaj mam taki dziwny stan...:(
Wiesz... nogi mi delikatnie spuchły jak to u mnie bywa przed okresem, czuję jakby mi coś pulsowało w środku i... chlupało... i spać mi się tak chce, że ledwo w pracy prosto siedzę.

Kurcze dobrego mam managera, bo nawet nie pyta co robię, a wie, że nie za wiele a w sumie nic.
 
Wczoraj nie mogłam się dodzwonić do mojego lekarza i zadzwoniłam do kliniki zapytać kiedy ma pierwszy wolny termin a Pani ze właśnie na dziś na 16:20 się zwolnił. Zaskoczenie mojego lekarza jak Mnie zobaczył było najlepsze [emoji14]oczywiście usłyszałam ze jestem nadgorliwa i powinnam znaleźć sobie zajęcie po czym powiedziałam mu ze Ja już sobie nie pozwolę na niewiedzę i stratę kolejnych zarodków lub niedopracowanie kolejnego podejścia . Zrobił oczy i powiedział ze nie lubi działać pod presja na co Ja do niego że Ja chce tylko żeby mnie wysłuchał i odpowiedział na moje pytania . Wiec nie będę czekać dwóch cyklów tylko jeden na transfer i od wczoraj już biorę leki od immunologa by obniżyć przeciwciała i komórki NK. Było mi to nie pomyśli ale u Mnie nic nie wskazuje na hiperke wiec nie chce czekać bo same wiecie jak to czekanie dobija . Najgorsze jest to ze rozmawiałam z nim czy podamy dwa czy jeden zarodek a on ze jeden bo ma złe doświadczenia z bliźniaczymi ciążami !!! W sumie nastawiłam się psychicznie ze mogę mieć bliźniaki jeśli się uda ale teraz mam zagwostkę [emoji53]No i zwróciłam mu uwagę na koszty mrożenia oscecytów ze przeginają na co usłyszałam ze to się rzadko u nich robi i stad ta cena .


Wysłane z iPhone za pomocą Forum BabyBoom
I takie podejście mi się podoba, ja dzisiaj też stanowczo rozmawiam z moim lekarzem, oni są przyzwyczajeni ze na wszystko się godzimy i bez dwóch zdań przyjmuje każdżą ich metodę, a czasami ich zalecenia są totalnym przypadkiem, metodą prób i błędów, albo totalnym niechcestwem, rozumiem takie podejście na NFZ,ale nie przy takich ogromnych kosztach...chcą sie człowieka pozbyc z gabinetu w 5 minut,bo następna kasa zaraz przyjdzie,to jest jakis koszmar
 
Wiesz... nogi mi delikatnie spuchły jak to u mnie bywa przed okresem, czuję jakby mi coś pulsowało w środku i... chlupało... i spać mi się tak chce, że ledwo w pracy prosto siedzę.

Kurcze dobrego mam managera, bo nawet nie pyta co robię, a wie, że nie za wiele a w sumie nic.
ja na szczęście też teraz luz w pracy...praca jest ale zero stresu i napięcia...wkrótce się to zmieni bo od sierpnia znowu rusza 500 + i pogrom ludzi, ale może do tego czasu się ulotnie:)
 
Myb też jesteśmy w Rzgowie. Przy pierwszej ciąży miałam podane 2 ale jeden gdzies sobie poszedł i mamy dziewczyke. Teraz podchodziłam do crio ale niestety sie nie udało. Będziemy po małej przerwie podchodzić jeszcze raz.
Ciąża bliźniacza na pewno może być trudniejsza ale dasz radę. Masz też większą szansę na powodzenie. A czemu lekarz Ci odradza?
Lekarz stwierdził, że jego zdaniem rokowania są dobre i po co mam jak on to powiedział "pakować od razu dwójke" Powiedział, że dopóki jest dobrze to fajnie ale jeśli coś będzie nie tak to przy ciąży bliźniaczej trudniej jest rozwiązać problem. Jego argumentami było jeszcze przedwczesny poród i to że lepiej zostawić sobie zarodki w razie czego na kolejne szanse.
 
I takie podejście mi się podoba, ja dzisiaj też stanowczo rozmawiam z moim lekarzem, oni są przyzwyczajeni ze na wszystko się godzimy i bez dwóch zdań przyjmuje każdżą ich metodę, a czasami ich zalecenia są totalnym przypadkiem, metodą prób i błędów, albo totalnym niechcestwem, rozumiem takie podejście na NFZ,ale nie przy takich ogromnych kosztach...chcą sie człowieka pozbyc z gabinetu w 5 minut,bo następna kasa zaraz przyjdzie,to jest jakis koszmar

Najlepsze jak powiedział a po co Pani przyszła będzie Pani musiała teraz zapłacić za wizytę a Ja do niego ze wolę zapłacić niż siedzieć bezczynnie i czekać dwa miesiące [emoji14]Najgorsze ze każda z nas gdy idzie pierwszy raz jest w totalnej niewiedzy i pozwalamy sobie na takie błędy. Ja wiem ile oni maja pacjentek i gdybym się nie upomniała ze mam te leki brać przed transferem to on by w życiu do mnie nie zadzwonił ! Nawet nie wiedział ile i jak poszło po punkcji . Ja mu dopiero pokazałam wyniki .


Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry