reklama

Kto po in vitro?

reklama
Dziewczyny a co robiłyście po transferze? Leżałyście całe dnie?/? Ja za każdym razem miałam L4 do bety albo i dłużej. Teraz myślę że wezme l4 na tydzień i wracam do pracy. Mam pracę biurową.
Ja transfer miałam w sobotę. Wracałam do domu pociągiem. W poniedziałek do pracy. Po pracy zakupy i normalne czynności e domu. Kilka dni później dwie długie piesze wycieczki. Jednym słowem nie mogłam usiedziec w domu.
 
Dziękuję dziewczyny za wsparcie. Wiem że czasami jeden wystarczy ale człowiekowi jakoś tak chyba lżej gdy jest ich więcej bo po pierwsze większa szansa że jakieś przetrwają do transferu a po drugie zawsze jest opcja crio jak się nie uda. Jakoś tak się pozbawiona tej dodatkowej szansy czuję. Ehhhh.... Dobrze że mam l4 do końca tygodnia.
Teraz leżę i zdycham. Po punkcji wstałam natychmiast. Panie które miały go przed mną jeszcze spały a ja się szybko obudziłam, ubrałam i do domu. Myślałam że to przez to że mało miałam pobranych. Teraz za to umieram i mam ochotę wyrwać sobie jajniki tak mnie bolą.
MoKa głowa do góry. Uwiez w swoje jajeczka :)
 
dziewczyny,

mam resztę wyników na które czekałam,
progesteron wyszedł tylko 11, czy aby nie za mało?
za to pospadały mi przeciwciała anty TPO- 207 i anty TG 385.
czy to encorton je obniżył? a ostatnio lekarz kazał w ogóle nie badać przeciwciał, bo podobno utrzymują się na tym samym poziomie.

ewunka,

proszę napisz jaką miałaś teraz stymulację przy udanej?
gratuluję.
daje mi wiarę twoja stymulacja, bo pamiętam, że poprzednio miałaś słabe wyniki.
może jednak da się poprawić wyniki stymulacji?
 
Jeszcze wkuwające hasła typu: u Pani pobraliśmy tylko cztery komórki. Wiem Qrwa że TYLKO. Nie trzeba mi tego przypominać...
Moka u mnie identycznie i to jeszcze lezalam z dziewczyna na sali i pani przyszla i mowi: no pani ma 4 z czego jedna zla, a do drugiej mowi: a u pani 36
No to bylo jak cios w pysk
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry