reklama

Kto po in vitro?

reklama
Dzięki wszystkim za słowa wsparcia może za bardzo się nastawiłam że się uda i dlatego teraz większe rozczarowanie.Gieniek u mnie było podobnie też miałam taki brzuch do tego twardy jak kamień i te wstrętne zaparcia tak do ok 5dpt potem już było normalnie.W dniu transferu lekarz robiąc usg że jajniki dopiero zaczynają pracować to też pomyślałam że może ten brzuch to objawy przestymulowania.Jedno jest pewne jeśli podejdziemy kolejny raz to na pewno zmienimy lekarza na bardziej doświadczonego.
 
gienek
Last time Witam w naszym gronie, pamiętaj nie liczy się ilość a jakość komórek!A jakiej klasy miałaś zarodki?Za pierwszym razem dwa zarodki jeden 4C,drugi 3C
Za drugim razem P8B i P8B totalna klapa

Jak to się mówi DO 3 X SZTUKA ;-)
 
Bardzo mi przykro,naprawdę :-(. Pamiętam te wszystkie stracone szanse. Jedna po drugiej.
Pamiętaj jednak,że nie wolno się poddawać a ten najpiękniejszy dzień w Twoim życiu jest przed Tobą :tak:
 
last time- ja tez miałam in vitro w Gdyni w Gamecie u dr Śliwińskiego i jestem mega szczęśliwa z wyboru kliniki i lekarza. Ja miałam tez tylko 4 komórki z czego tylko 2 zarodki klasy A i oba sie przyjęły :) A lekarze tez dawali nam małe szanse bo ja kiepskie wyniki i mąż kiepskie.
 
Lola216 - Z całego serducha gratuluję brzuszka :tak::tak:
Do dr Śliwińskiego miałam pójść na pierwszą wizytę,5 lat temu,jeszcze w in vikcie ale los skierował mnie do dr Czecha,zupełnie przypadkowo i tak nasza "znajomość" ;-) trwa i trwa......... i wciąż czekam na udany finał wynikający z tej "znajomości" ;-).

Jeśli tym razem ...........,to uznam,że wyczerpałam już wszystkie swoje szanse które były mi dane. Tak więc po prostu musi się udać :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry